Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,245
Liczba wątków: 72
Po seansie poprzedniego filmu Zahlera zbierałem szczękę z podłogi - "Bone Tomahawk" to na moje spokojnie najlepszy obrazek jaki widziałem w ciągu ostatnich kilku lat; niby akcji jako takiej jest mało, ale film wciąga dzięki świetnie napisanym postaciom, z kolei sam finał to cios prosto w pysk, coś, czego się zupełnie nie spodziewasz a gdy już to zobaczysz i się otrząśniesz, zaczynasz bić brawo.
Nie podejrzewałem, że kolejny film pana reżysera zrobi ze mną to samo, bo zarys historyjki jaki można było zobaczyć w zwiastunie raczej nie zapowiadał niczego, co w jakikolwiek sposób mogłoby się zbliżyć poziomem do westernu w kanibalistycznym sosie; ot, koleś trafia do pierdla i przeżywa różne "przygody" - ile razy coś takiego już widzieliśmy? Zresztą, nawet niedawno wyszedł ciut zbliżony tematycznie, całkiem udany zresztą, "Shot Caller". Mimo wszystko oczekiwania miałem dosyć wysokie, bo opinie napływające zewsząd były raczej jednoznaczne, no ale ostatnio tak samo się napalałem na nowe "It" czy "Blade Runnera", a wyszło jak wyszło, czyli w pierwszym przypadku słabo, a w drugim co najwyżej nieźle, choć dupy nie urwało. Dlatego też starałem się tym razem nie sugerować żadnymi reckami czy opiniami ze Stanów, bo tam ostatnio widać panuje jakiś niezrozumiały hajp na każdy przyzwoity filmik, który nie jest oczojebnym blocbusterem;)
Zasiadłem sobie więc wieczorkiem po robocie do oglądania i dwie godziny z małym hakiem później po raz kolejny po seansie filmu Zahlera nie wiedziałem, gdzie mam szukać żuchwy. Nie wiem, może koleś idealnie trafia w moją estetykę i wyobrażenie tego typu kina, ale cholera - "Brawl in Cell Block 99" to najlepszy film, jaki widziałem w tym roku.
O fabule pisać nie zamierzam nic, bo lepiej nie wiedzieć, jakie to atrakcje przygotował dla nas pan reżyser, ale warto wiedzieć, że znów dostajemy niesamowicie przemyślany, świetnie napisany i zagrany kawałek filmu kapitalnie odwołujący się do estetyki kina eksploatacji; w dodatku rzecz tak kurwesko brutalną, że momentami przechodziły mnie ciarki, a z kinową ekstremą jestem dosyć dobrze zaznajomiony i szczerze mówiąc niewiele rzeczy jeśli chodzi o pokazanie przemocy na ekranie potrafi na mnie zrobić jakiekolwiek wrażenie. Zahler jednak potrafi pokazać to tak, że co wrażliwszy widz może poczuć się podczas seansu naprawdę nieswojo - tutaj każdy zadany cios czuć, nie ma tego wesołego przerysowania, co u pana Tarantina na przykład.
Nawiązując zresztą - bo to dobre porównanie - Zahler porusza się w dosyć podobnej estetyce "pulpowej eksploatacji", jednak nie pałuje się w samouwielbieniu jak wspomniany Tarantino, wrzucając miliony smaczków czy kopiując całe sceny z jakichś obskurnych klasyków wypożyczalni VHS - twórca "Bone Tomahawk" woli na spokojnie, nigdzie się nie spiesząc opowiedzieć swoją autorską historyjkę, dosyć mocno opierając ją na bohaterach i ich relacjach. To, jak została napisana postać Bradleya i jak została sportretowana przez Vince'a Vaughna - coś niesamowitego, a końcowe sceny jego rozmów z żoną i córką to prawdopodobnie najlepsze, co widziałem w tym roku.
Dobra, nie zamulam już - "Brawl in Cell Block 99" to prosta ale dobrze zniuansowana i wciągająca historyjka, pod którą spokojnie mógłby podpisać się Tarantino, tyle tylko, że on nie kręci już tak dobrych filmów. Zahler, niczym Bradley w bloku więziennym nr 99, kasuje chłopaka w przedbiegach.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
14-10-2017, 09:15
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,245
Liczba wątków: 72
Perełka:
Don "I don't know shit about festivals" Johnson mówi jak jest. I jak tu typa nie lubić?:)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
15-10-2017, 11:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2017, 11:22 przez slepy51.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Potwierdzam każde słowo, które padło wyżej. Szczególnie to zdanie:
Cytat:"Brawl in Cell Block 99" to najlepszy film, jaki widziałem w tym roku.
I jak spoglądam w kalendarz premier, to już się chyba nic nie zmieni w tym temacie. Craig Zahler trafia obok Jeremy'rgo Saulniera na moją krótką listę ulubionych reżyserów młodego pokolenia.
Cytat:jak została napisana postać Bradleya i jak została sportretowana przez Vince'a Vaughna
Komentarz spod wywiadu, który wkleiłeś: "The main character's personality is what sets this movie appart. This mixture of sarcasm and pure logic he displays. A refreshing view on morale and violence."
10/10
15-10-2017, 13:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2017, 13:45 przez Mental.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,245
Liczba wątków: 72
Mental napisał(a):Craig Zahler trafia obok Jeremy'rgo Saulniera na moją krótką listę ulubionych reżyserów młodego pokolenia.
To patrz na to, od 9:15
Zahler nakręcił już nowy film zatytułowany "Dragged Across Concrete"; w obsadzie starzy znajomi - Vince Vaughn, Jennifer Carpenter, Udo Kier czy Don Johnson, ale też Michael Jai White, Laurie Holden i - uwaga - Mel Gibson. Krótki opis fabuły z IMDb:
Cytat:The script centers on two policemen, one an old-timer (Gibson), the other his volatile younger partner (Vaughn), who find themselves suspended when a video of their strong-arm tactics become the media's cause du jour. Low on cash and with no other options, these two embittered soldiers descend into the criminal underworld to gain their just due, but instead find far more than they wanted awaiting them in the shadows.
http://www.imdb.com/title/tt6491178/?ref_=nm_flmg_wr_1
Miazga. No to już mam najbardziej oczekiwany film przyszłego roku:) Btw - super recka "Brawl in Cell Block 99" - http://kinomisja.pl/brawl-in-cell-block-99-2017-pieklo-w-imie-milosci/
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
19-10-2017, 13:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2017, 14:16 przez slepy51.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Miazga. No to już mam najbardziej oczekiwany film przyszłego roku:)
Musze przyznać, że głupio się czuje udzielając się w tym wątku, bo powtarzam wszystko po tobie. Craig Zahler rządzi. Dla mnie to też jest najbardziej oczekiwany film 2018 roku - zaraz obok "Soldado" Stefano Sollimy. Aż musze wrzucić fotkę:
20-10-2017, 11:19
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,109
Liczba wątków: 4
Mel z siwizna, zakolami i tym kultowym gnojem pod nosem wyglada jak moj swietej pamieci padre, El Waldemaro. Klasa (ok)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
20-10-2017, 11:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2017, 11:34 przez Bucho.)
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Film jak soczysty kop w ryj z glana. Dawno już nie widziałem tak dobrego kina epy. Postać Bradleya to coś niesamowitego. Determinacja i konsekwentne dążenie do celu. Co ciekawe pomimo brutalności ciężko go nazwać złym człowiekiem. Wszystkie czyny jakich się dopuszcza wynikają z okoliczności i dążenia do celu. Jakby go nie zwolnili z pracy pewnie nie zacząłby handlować. Podoba mi się pełna świadomość Bradleya co robi jakie mogą być tego konsekwencje i niemal wkalkulowaną w ryzyko odsiadkę. Vince Vaughn zagrał świetnie, zresztą jak cała obsada. Chyba jego najlepsza rola i nie mam nic do zarzucenia aktorom.
Stylistycznie też jest genialnie, najlepsze cechy kina B klasowego wyniesione do poziomu kina z najwyższej półki. Taki Tarantino bez pastiszu i autoironii robiący film w 100% na poważnie. Bijatyki to najwyższa klasa, jest brutalnie, bez zbędnego efekciarstwa, a mimo to wyglądają niezwykle widowiskowo. Surowy klimat filmu i napięcie związane z porwaniem żony dopełnia film. Genialny film 9/10 ze spokojem, a możliwe, że przy powtórkach będzie 10.
BTW. Podoba mi się, że aborter i aborcja pokazane są jako ostateczne zło. Ciekawe czy jakaś feminazistka jest się oburzy :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
27-10-2017, 22:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakby co, są już polskie napisy do tego genialnego filmu.
28-10-2017, 15:05
Agent Putina
Liczba postów: 4,370
Liczba wątków: 21
W temacie postów zasmucająco niewiele, a przy tym nie pozostało prawie nic do dodania. Mocarny film który, mam nadzieję, przekona do Zahlera krytyków BT, bo tradycyjnie pojmowanej akcji jest tu zdecydowanie więcej i jest ona wybitnie nakręcona. W finale co chwila parskałem śmiechem - nie dlatego, że film skręcił nagle w komedię, ale po prostu z poczucia głębokiej satysfakcji.
Co do roli Vince'a nie ma wątpliwości, najlepszy występ w karierze, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje Johnson. Z jednej strony postać ma sporo ze stereotypowego sadystycznego naczelnika, a z drugiej Don i reżyser dodali mu klasy i godności. Widać, że Bradley i Tuggs czują do siebie szacunek. Kto wie, może w innych okolicznościach zostaliby kumplami...
Po raz kolejny, jak w BT, zwraca na siebie uwagę piękny, wyrazisty język scenariusza. W końcu Zahler to także pisarz. Skoro już o tym mowa...
Postanowiłem sięgnąć po jedną z jego powieści. Wybór padł na podobno rzeźnicki western Wraiths of the Broken Land. Na okładce książkę chwalą (zamiast wszechobecnego Kinga) Lansdale, Ketchum i Edward Lee. Szykuje się więc soczysta literacka rzeźnia. Książka jeszcze nie dotarła, ale natrafiłem w związku z nią na takie kuriozum:
http://www.fangoria.com/new/exclusive-bone-tomahawk-writer-et-al-talk-ridley-scotts-wraiths/
Dżizas krajst. Tylko nie Ridley. Mam nadzieję, że to kolejna z fanaberii w rodzaju Krwawego Południka i ostatecznie nic z tego nie wyjdzie. Z drugiej strony czuje pewną perwersyjną ciekawość. Zresztą może z dobrym tekstem Scott byłby w stanie wydusić z siebie jeszcze przyzwoity film.
29-10-2017, 17:43
Red Crow
Liczba postów: 12,683
Liczba wątków: 50
Cytat:W temacie postów zasmucająco niewiele, a przy tym nie pozostało prawie nic do dodania.
Dokładnie. Świetny film, Vaughn w roli głównej znakomity, a trzeci akt to najlepszy kawałek kina jaki widziałem w tym roku, a na pewno najbardziej satysfakcjonujący.
Poczułem się kupiony już na samym początku, kiedy Bradley (nie Brad!) gołymi rękami wyrywa maskę samochodu, w ogóle cały motyw wyżywania się na aucie, a potem spokojna rozmowa w domu - piękne to było. :)
29-10-2017, 17:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-10-2017, 17:50 przez nawrocki.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Chyba wszystko już napisaliście i nic ciekawego nie dodam. Ale chciałbym aby zauważono ten film i jeśli chociaż jeden widz sięgnie po niego po tym poście to warto napisać cokolwiek. Niesamowity Vaughn wspina się na wyżyny swojego talentu mieszając komediowe doświadczenie z wstąpieniem w jego ciało ducha Bruce'a Willisa z czasów Ostatniego skauta i pierwszych Pułapek. Ale dalej byłoby to spłycenie tego co tutaj wyprawia, bo w każdej ze swoich scen dramatycznych również trafia w punkt, kreując kogoś więcej niż osiłka w brutalny sposób pokonującego kolejne kręgi piekła w imię motywacji równie obskórnej co pięknej i chwytającej za serce.
Ciekawy jest kontrast między brutalnością a litrami krwi, jak pokazuje kilka średnio wykonanych efektów specjalnych wynikły zapewne również z ograniczeń budżetowych. Innymi słowy, to jeden z najbardziej brutalnych filmów jakie widziałem w ostatnich latach, ale jednocześnie nie czuje się oblepiony krwią. Może również dlatego, że przemoc bywa tutaj mocno przerysowana, oparta na herkulesowej sile Vaughna i zwykle zrównoważona czarnym humorem. Słusznie tak często pada w recenzjach określenie "grindhouse" i czuć to zwłaszcza w piosence zamykającej i otwierającej film. Ale hołd dla brudnej B-klasy nie szkodzi filmowi, nie burzy mocnej motywacji, pozwala jedynie przetrawić okropności w których na przykład z radością potaplałby się Rob Zombie. Jest w tym pewna elegancja w lawirowaniu wokół niekiedy bardzo brudnych wątków.
9/10
31-10-2017, 13:07
Stały bywalec
Liczba postów: 2,699
Liczba wątków: 0
To gore tu jest takie badziewne i tak kontrastuje z resztą filmu, że sam nie wiem co o tym myśleć, ale lubię camp a śmierć chińczyka jest przezabawna, także spoko.
31-10-2017, 13:52
Użytkownik
Liczba postów: 136
Liczba wątków: 0
Po obejrzeniu miałem takie dziwne wrażenie jakbym oglądał paradokument tzn. historia wydarzyła się naprawdę i wszystko w tym filmie jest prawdziwe. Dawno mnie tak nie wessało :-)
Vaughn zaczyna nowy rozdział, po TD nie myślałem że pójdzie dalej tą drogą. Johnson (wielki come back) pozamiatał już w Chłodzie w lipcu a tu jeszcze dowalił do pieca :-).
Film świetny mocne 9/10
Pozdr!
31-10-2017, 18:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-10-2017, 18:50 przez raul.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Nie będę się powtarzał po innych - fenomenalny film, na luzie 9/10.
Od siebie dodam że podobał mi się znacznie bardziej niż Bone Tomahawk (który też jest bardzo dobrym filmem) i... no i trochę się wzruszyłem przy rozmowie telefonicznej :) Wtedy poczułem, jak dobrze ten film działa, jak świetnie jest zrealizowany.
Bardzo, bardzo jestem ciekawy co Zahler zafunduje w przyszłości.
05-11-2017, 21:27
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Ja bym nie szalał z dziesiątkami i wybitnością tego filmu - po prostu jest bardzo dobry. Poziom dokładnie ten sam albo odrobinę wyższy niż "Bone Tomahawka".
U tego reżysera najbardziej podoba mi się umiejętność tworzenia atmosfery grozy i mroku. Gość umie pokazać istne piekło jak nikt - aż widz czuje się trochę niekomfortowo, dreszcze przechodzą. Ten reżyser byłby idealny do nakręcenia serialu "True detective", gdzie budowana jest niezwykła atmosfera grozu ale w finale "nie taki diabeł straszny". On umiał by zrobić godne zakończenie.
Poza tym dobre aktorstwo (acz autor głównej roli podobał mi się jeszcze bardziej w "True detective 2"), dobre budowanie i opowiadanie historii, bardzo emocjonalnej i ciężkiej swoją drogą. 8+/10
06-11-2017, 05:46
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Obejrzałem i... bardzo dobry ale z 10/10 też bym się nie rozpędzał. Bradley jest świetną postacią sportretowaną przez jednego z moich najmniej ulubionych aktorów ale tutaj Vince Vaughn wznosi się na wyżyny. Przemoc mega plastikowa, najbardziej rozśmieszyła mnie gumowa głowa w ostatniej scenie filmu ale sama historia jest świetna. Prowadzi od A do B, potem od B do C, od C do D. Scenariusz nie sili się na jakieś tanie twisty, fabuła jest prosta ale nie prostacka. Sam jestem ojcem i wiem, że w takiej sytuacji w jakiej postawiony jest Bradley (nie Brad) zrobiłbym dokładnie to samo. Film ma powolne tempo ale nie ciągnie się jak guma w gaciach, wsiąkamy od początku w klimat pokazywany przez S. Craig Zahlera i czekamy na to co będzie dalej a dzieję się paradoksalnie... mało. Film stoi na interakcjach głównego bohatera z ludźmi którzy stoją mu na drodze, Bradley idzie jak taran do celu który ma rozwiązać jego problem. Łamanie gnatów i miażdżenie czaszek to tylko dodatek. Trzeci akt to najlepsze co mogło przytrafić się temu filmowi, jak tylko główny bohater wyciąga wkładki do butów czekamy z bananem na ryju jak historia się zakończy... Jeden z lepszych filmów jakie widziałem w tym roku i solidne 8/10.
06-11-2017, 08:22
Użytkownik
Liczba postów: 86
Liczba wątków: 2
(06-11-2017, 08:22)yacajackowski napisał(a): Obejrzałem i... bardzo dobry ale z 10/10 też bym się nie rozpędzał. Bradley jest świetną postacią sportretowaną przez jednego z moich najmniej ulubionych aktorów ale tutaj Vince Vaughn wznosi się na wyżyny. Przemoc mega plastikowa, najbardziej rozśmieszyła mnie gumowa głowa w ostatniej scenie filmu ale sama historia jest świetna. Prowadzi od A do B, potem od B do C, od C do D. Scenariusz nie sili się na jakieś tanie twisty, fabuła jest prosta ale nie prostacka. Sam jestem ojcem i wiem, że w takiej sytuacji w jakiej postawiony jest Bradley (nie Brad) zrobiłbym dokładnie to samo. Film ma powolne tempo ale nie ciągnie się jak guma w gaciach, wsiąkamy od początku w klimat pokazywany przez S. Craig Zahlera i czekamy na to co będzie dalej a dzieję się paradoksalnie... mało. Film stoi na interakcjach głównego bohatera z ludźmi którzy stoją mu na drodze, Bradley idzie jak taran do celu który ma rozwiązać jego problem. Łamanie gnatów i miażdżenie czaszek to tylko dodatek. Trzeci akt to najlepsze co mogło przytrafić się temu filmowi, jak tylko główny bohater wyciąga wkładki do butów czekamy z bananem na ryju jak historia się zakończy... Jeden z lepszych filmów jakie widziałem w tym roku i solidne 8/10.
A mi ten film jakoś nie siadł. Komiksowa brutalność w stylu Lobo nie pozwoliła mi go odbierać na poważnie. Jeśli chodzi o klimaty więzienne już bardziej podchodzi mi "Uciekający Pociąg" Konchalovskiego.
Ready To Rock!
08-11-2017, 00:34
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
Też nie ma co szaleć z oceną 10/10 ale tak, to naprawdę bardzo dobry film. 10/10 można dać ale za rolę Vaughna, chyba najlepszą jak dotąd w karierze. Ucieszyłaby nominacja do Oscara dla niego, bo naprawdę jest fenomenalny w tej roli. A filmowi daję mocne 8/10.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
08-11-2017, 15:39
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
(08-11-2017, 00:34)Indeksiarz napisał(a): Jeśli chodzi o klimaty więzienne już bardziej podchodzi mi "Uciekający Pociąg" Konchalovskiego.
Filmy nie mają ze sobą praktycznie nic wspólnego. Zresztą w samym Pociągu klimaty więzienne to tylko na początku. Już trafniejszy do porównań byłby tegoroczny Shot Caller, który przy Brawl i tak wypada cienko.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
08-11-2017, 22:27
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,289
Liczba wątków: 67
Whoa! Naprawdę super film, zdecydowanie powiew świeżości, bo przecież więziennych opowiastek było od pyty. Na dobrą sprawę przyczepić mogę się jedynie do dwóch rzeczy. 1) trochę jednak kiepsko wypada to uber więzienie dla psycholi. W pewnym momencie miałem wrażenie, że jakby Vince chciał, to by wyszedł spokojnie, rozpykując wszystkich. Nie do końca tez kupuję jego moc. Niby był bokserem, ale jednak jak się rozebrał, to taki bardziej dobry wujo, który ostatecznie dość luzacko poczynia sobie z bysiorami dwa razy większymi od niego. Trochę to naciągane w kontekście ogólnego realizmu filmu. 2) sztuczność gore jednak mocno daje się we znaki i ponownie trochę się te widoki gumy gryzą ze stylem.
Ale poza tym jednak kozak film - kupuję w dniu premiery (a widzę, że brytyjskie wydanie ma mieć polskie napisy, nice).
8/10
11-11-2017, 01:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2017, 01:50 przez Mefisto.)
|