I wróciłem z IMAXA z Pottera dubbingowanego. No cóż i moim zdaniem to na pewno nie jest najlepsza część serii, mało tego, Yates wciąż na tym samym poziomie bezpłciowym co wcześniej. Książka jak zwykle potraktowana po macoszemu, tyle wywalili (wątek Percyego choćby), a wstawiono jak zwykle jakieś żarciki (dziecinna scena z Nevillem na moście np.). To po prostu film dla dzieci (chociaż krew jest, a jak:).Do tego dłużył mi się coś, a to tylko 2 godziny. I ta wielka, spektakularna bitwa? Dobre sobie. Najpierw wszyscy lecą na zamek, potem tylko parę pojedynków na różdżki, i tyle. Są też sceny głupkowate, jak ta gdzie matka Rona na początku chodzi obok McGonnagall, ale ciągle nic nie mówi, jest tylko po to by się pokazać. Albo Ron mówi do Hermiony, idziesz, ona myśli 10 sekund i nmówi "no ide". Trudno odnaleźć jakieś naprawdę fajne momenty. któs mnie tu tez wprowadził w błąd, że nie ma tej końcowej sceny, ale jest - taka jak sobie wyobrażałem w sumie (Ron-spaślak!:).
15-07-2011, 21:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2011, 21:09 przez Pitero.)





