A mi się bardzo podobało i jak dla mnie godne zakończenie serii. Poczułem wreszcie jakieś emocje, duża tym zasługa muzyki Desplata, która tutaj jest naprawdę dobrze wyeksponowana i słyszalna. Nie powiedziałbym, że odstępstw od książki jest jakoś bardzo dużo, to znaczy wiadomo, że nie będą nagle z czapy wprowadzać wątku Percy'ego, o którym piszesz, Pitero, skoro wcześniej zdaje się nie było o tym nawet wzmianki. Głupawych żarcików też nie było jakoś dużo (chociaż kilka panien za mną śmiało się nawet na scenach nieśmiesznych, no ale z drugiej strony wcześniej, przy okazji zwiastuna nowej Planety Małp, jedna spytała drugą czy był już wcześniej jakiś film o takiej planecie), ale w sumie pozbyłbym się tych, które były, żeby utrzymać 100% powagi. Co nie zmienia faktu że i tak na sali panowała stuprocentowa cisza, nikt nawet nie szeleścił i nie chrupał.
Książkę czytałem dość dawno, ale z tego co pamiętam to i tam bitwa nie była jakoś bardzo wyeksponowana, bardziej funkcjonowała jako tło do wszystkich wydarzeń, czyli jak tutaj. Cieszę się że mój ukochany fragment, czyli wspomnienie Snape'a, nie został potraktowany po macoszemu i mamy 10 minut dobrze pomyślanej, poruszającej retrospekcji - Rickman jest po prostu znakomity!
Także ogólnie jestem bardzo na tak, bo właśnie takiego filmu się spodziewałem, zresztą z tego co słyszałem to wszystkim na sali się podobało. Pewnie, że parę scen bym trochę zmienił, przedstawił inaczej (brak szerzej rozwiniętej historii Dumbledore'a nadal boli), ale nie będę się teraz nad tym zastanawiać, skoro zwyczajnie jestem usatysfakcjonowany tym, co obejrzałem. Plus muzyka Williamsa w ostatniej scenie! Aha, ta cała konwersja 3D wypadła całkiem nieźle, ale naprawdę można by się bez niej obejść. Tym bardziej, że obraz jest przez to ciemny.
Książkę czytałem dość dawno, ale z tego co pamiętam to i tam bitwa nie była jakoś bardzo wyeksponowana, bardziej funkcjonowała jako tło do wszystkich wydarzeń, czyli jak tutaj. Cieszę się że mój ukochany fragment, czyli wspomnienie Snape'a, nie został potraktowany po macoszemu i mamy 10 minut dobrze pomyślanej, poruszającej retrospekcji - Rickman jest po prostu znakomity!
Także ogólnie jestem bardzo na tak, bo właśnie takiego filmu się spodziewałem, zresztą z tego co słyszałem to wszystkim na sali się podobało. Pewnie, że parę scen bym trochę zmienił, przedstawił inaczej (brak szerzej rozwiniętej historii Dumbledore'a nadal boli), ale nie będę się teraz nad tym zastanawiać, skoro zwyczajnie jestem usatysfakcjonowany tym, co obejrzałem. Plus muzyka Williamsa w ostatniej scenie! Aha, ta cała konwersja 3D wypadła całkiem nieźle, ale naprawdę można by się bez niej obejść. Tym bardziej, że obraz jest przez to ciemny.
15-07-2011, 21:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2011, 22:48 przez Bogdan.)





