1/10 - 0/10 eh jak patrze na takie oceny to trochę mi dziwnie. Na RE 4 byłem w kinie i powiem że ilość ludzi mających ochotę zobaczyć ten film przeszła moje oczekiwania.Po dawkach zombie z części 1,2,3 wiedziałem na co się pisze i nie będę marudził jak połowa z Was w postach powyżej, nie ma się co oszukiwać jeżeli komuś nie podobała się część pierwsza i druga a zaryzykował trzecią i dalej mu nie podeszła to po kiego zapytam oglądał 4? Bo to juz zakrawa na masochizm.To tak jak z transformerami Baya, ktoś marudził na 1 i 2 ale poszedł na 3 i narzekał że mało rozbudowana akcja że przyziemny i bez fabuły , a czy 2 poprzednie części były inne? Nie? Więc skąd zdziwienie?
Resident to seria dla lubiących tego typu gatunek filmu: zombie,zombie,zombie :) miłe dla oka panienki no i nie zapominajmy o zombie.
* Część pierwsza , fajne pomysły i nawet ciekawie zrealizowane a że można sie do czegoś przyczepić? To zawsze można.
* Część druga , fajne pokazani bohaterowie szczególnie Nemesis i Jill ( do Alice można się juz po 1 części przyzwyczaić ) ciekawy końcowy pojedynek, a że można się do czegoś przyczepić? To zawsze mozna.
* Część trzecia , niestety moim zdaniem najsłabsza , broni się kilkoma scenami na pustyni i finałem / klony / a ze można się do czegoś przyczepić? To zawsze mozna i sam to wykorzystam bo po tej części myślałem że 4 sobie daruje.
* Część czwarta ( dobrze że sobie nie darowałem ) bo całkiem mi się podobał no może za wyjątkiem pana zerżniętego żywcem z Matrixa i wiecznie uciekającego Scofielda:).Ale fakt pojawienia się tych 2 panów zrekompensował mi: Axe z wielkim tłuczkiem do schabowych:) Wymiatająca muzyka z mocnymi basami i jak w każdej części fajne panienki , nooo nie zapominajmy tez o zombie.
Dla podsumowania: nie doszukujmy sie w filmach tworzonych na podstawie gier/siekanek nie wiadomo jakiej fabuły , głębi postać, mnogości okazywanych uczuć czy super dialogów , to szybkie i łatwe filmy.Podyskutować i doszukiwać sie filozoficznych treści życia to sobie możemy w tematach o : Closer , Truman show czy Rain Man , nie ma sensu robić z siebie ignoranta i stawiać wszystkie filmy na jednej półce oceniając je pod przysłowiową linijkę.
Resident to seria dla lubiących tego typu gatunek filmu: zombie,zombie,zombie :) miłe dla oka panienki no i nie zapominajmy o zombie.
* Część pierwsza , fajne pomysły i nawet ciekawie zrealizowane a że można sie do czegoś przyczepić? To zawsze można.
* Część druga , fajne pokazani bohaterowie szczególnie Nemesis i Jill ( do Alice można się juz po 1 części przyzwyczaić ) ciekawy końcowy pojedynek, a że można się do czegoś przyczepić? To zawsze mozna.
* Część trzecia , niestety moim zdaniem najsłabsza , broni się kilkoma scenami na pustyni i finałem / klony / a ze można się do czegoś przyczepić? To zawsze mozna i sam to wykorzystam bo po tej części myślałem że 4 sobie daruje.
* Część czwarta ( dobrze że sobie nie darowałem ) bo całkiem mi się podobał no może za wyjątkiem pana zerżniętego żywcem z Matrixa i wiecznie uciekającego Scofielda:).Ale fakt pojawienia się tych 2 panów zrekompensował mi: Axe z wielkim tłuczkiem do schabowych:) Wymiatająca muzyka z mocnymi basami i jak w każdej części fajne panienki , nooo nie zapominajmy tez o zombie.
Dla podsumowania: nie doszukujmy sie w filmach tworzonych na podstawie gier/siekanek nie wiadomo jakiej fabuły , głębi postać, mnogości okazywanych uczuć czy super dialogów , to szybkie i łatwe filmy.Podyskutować i doszukiwać sie filozoficznych treści życia to sobie możemy w tematach o : Closer , Truman show czy Rain Man , nie ma sensu robić z siebie ignoranta i stawiać wszystkie filmy na jednej półce oceniając je pod przysłowiową linijkę.
22-07-2011, 15:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2011, 15:31 przez Rinzler.)





