Jeśli chodzi o Total Recall to mam dziś mieszane uczucia, z jednej strony kolejny dobry film z Arnoldem Schwarzeneggerem. W reżyserii Paula Verhoevena, który jest jednym z moich ulubionych w tym fachu. Poza tym dobra obsada i kilka rzeczy które wbiły mi się w pamięć (kobieta z trzema piersiami i scena z hologramem gdy Douglas Quaid się śmieje). Z drugiej mam jednak wrażenie że tak ciekawy temat, jakim jest pamięć ludzka i niepewność własnego "ja". Niepewność własnej tożsamości, można było ukazać w znacznie ciekawszy i bardziej filozoficzny sposób. Paul Verhoeven to potrafi, jednak wydaje mi się że ten film miał być po prostu kasowym przebojem a nie miejscem na tego typu wywody i głębie.
06-08-2011, 23:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2011, 23:06 przez Kinomaniak.)





