Nemesis w grze to była maszyna do zabijania. W filmie nie było szans by mi się spodobał zwłaszcza po walce wręcz z Alice i cudownym nawróceniu na końcu.
Na dokładkę Thomas Kretchsmann jako żałosny czarny charakter pobity przez równie żałosnego kolesia, który miał dodać do filmu wątek komediowy :).
Jak dla mnie RE Andersona i Terminator: Ocalenie to ten sam poziom i nie ma znaczenia który był pierwszy, bo Anderson i McG tak samo spieprzyli sprawę.
Na dokładkę Thomas Kretchsmann jako żałosny czarny charakter pobity przez równie żałosnego kolesia, który miał dodać do filmu wątek komediowy :).
Jak dla mnie RE Andersona i Terminator: Ocalenie to ten sam poziom i nie ma znaczenia który był pierwszy, bo Anderson i McG tak samo spieprzyli sprawę.
12-08-2011, 21:12





