Ja jednak zalecam obejrzenie wersji szwedzkiej w pierwszej kolejności z najprostszego z możliwych powodów: bo była pierwsza. I tyle.
Poza tym Millennium nie ma jakiejś specjalne skomplikowanej i zaskakującej fabuły. Twisty są, z tego co pamiętam, dwa - oba boleśnie przewidywalne, więc do stracenia jest niewiele.
Poza tym Millennium nie ma jakiejś specjalne skomplikowanej i zaskakującej fabuły. Twisty są, z tego co pamiętam, dwa - oba boleśnie przewidywalne, więc do stracenia jest niewiele.
22-09-2011, 23:24





