Ja oglądam praktycznie wszystko z moją połówką (ćwiartką w zasadzie, zważywszy na moją wagę :)). Pomijamy jedynie filmy wojenne i specyficzne SF - te filmy już oglądam po nocach, albo gdy jestem sam. Moja ćwiarteczka czasem usypia podczas oglądania, ale ostatnio radzi sobie coraz lepiej. Wyrabia się, kształtuje gust (:)), generalnie chce ze mną oglądać. :) Aaaa - czasem tylko marudzi, że ja chcę coś oglądać, ale już późno, bo trzeba rano wstać... wiecie - głos rozsądku. :) I wybieramy dość demokratycznie - raz ja, raz Ona. Efekt bywa różny. :D
P.S.: No dooobra, ja tak samo jak Gieferg potrafię przeforsować oglądanie kilku "moich" filmów pod rząd. Ale zawsze tak Ją wymanewruję, że właściwie myśli, że to Ona wybrała. :D
P.S.: No dooobra, ja tak samo jak Gieferg potrafię przeforsować oglądanie kilku "moich" filmów pod rząd. Ale zawsze tak Ją wymanewruję, że właściwie myśli, że to Ona wybrała. :D
09-06-2007, 21:29






