Krótko: dobry film, słaby sequel. Pierwszy ST był rewelacyjny, drugi jest po prostu ok. Taki film jak jedynka zdarza się raz na milion lat - jakie jest prawdopodobieństwo, że dwa razy zbierze się ekipę taką jak Wise, Bradbury, Asimov i Ellison? Dwójce brak tego niezwykłego, humanistycznego podejścia do s-f - zamiast mierzenia się z nieznanym jest napierdalanka ze złym, genetycznie zmodyfikowanym przestępcą. Na szczęście dialogi są świetne, Ricardo Montalban jest genialnym czarnym charakterem, a historia jest po prostu ciekawa. Mimo wszystko to nie ten sam poziom co pierwowzór. No i są wady, czyli:
- niski budżet, który przekłada się na recykling efektów z części pierwszej, tanie i brzydkie matte paintings itp.,
- muzyka bez motywów z jedynki, za to z baaardzo wieloma kawałkami, które Horner później wykorzystał ponownie (żeby nie powiedzieć - popełnił autoplagiat) przy okazji Aliens,
- dziury fabularne - jak Khan z ekipą dwudziestu szmaciarzy przejął cały statek? Skąd ci kosmiczni wieśniacy mogli znać obsługę statku?
- brak tej ewidentnej fascynacji s-f, przyszłością, technologią; brak miłości do przedstawionego świata, która u Wise'a była widoczna w każdym kadrze.
Mimo wszystko - było fajnie. Dobra, niegłupia rozrywka. Żeby współczesne filmy były choć w połowie tak dobre...
8+/10
- niski budżet, który przekłada się na recykling efektów z części pierwszej, tanie i brzydkie matte paintings itp.,
- muzyka bez motywów z jedynki, za to z baaardzo wieloma kawałkami, które Horner później wykorzystał ponownie (żeby nie powiedzieć - popełnił autoplagiat) przy okazji Aliens,
- dziury fabularne - jak Khan z ekipą dwudziestu szmaciarzy przejął cały statek? Skąd ci kosmiczni wieśniacy mogli znać obsługę statku?
- brak tej ewidentnej fascynacji s-f, przyszłością, technologią; brak miłości do przedstawionego świata, która u Wise'a była widoczna w każdym kadrze.
Mimo wszystko - było fajnie. Dobra, niegłupia rozrywka. Żeby współczesne filmy były choć w połowie tak dobre...
8+/10
19-10-2011, 22:31






