Mam zamiar kontynuować dziś startrekowe podboje, ale z pominięciem czwórki. Pamiętam ją dość dobrze i, no cóż, nie chcę sobie psuć klimatu startrekowego ichnią wersją Beastmastera 2, He-mana z Lundgrenem i każdego beznadziejnego filmu, który przenosi bohaterów s-f/fantasy do współczesności. Ciekawy jestem, co takiego facepalmowatego jest w piątce i co tak dobrego w szóstce. Filmów z Picardem nie tykam - próbowałem oglądać Nemesis ze trzy razy, ale... nie. Po prostu nie.
Natomiast obejrzałem pilota serialu ST:TNG. Jest... okej. Bardzo przypominał mi serial z Shatnerem. Podobno w połowie drugiego sezonu się rozkręca w coś lepszego, a już DS9 to prawdziwe cudo. Zobaczymy.
Natomiast obejrzałem pilota serialu ST:TNG. Jest... okej. Bardzo przypominał mi serial z Shatnerem. Podobno w połowie drugiego sezonu się rozkręca w coś lepszego, a już DS9 to prawdziwe cudo. Zobaczymy.
25-10-2011, 15:38






