Wyczyn kaskaderski? Wyczyn kaskaderski to zeskoczyć z galopującego konia na pędzący czołg kilka metrów niżej bez żadnych zabezpieczeń. Wisieć za oknem w pełnym oporządzeniu, przy asekurowaniu przez sztab ludzi i pewnie dodatkowo hamulce jak przy tyrolce, na paru linach do wspinaczki, z czego każda ma udźwig 3,5 tony to nie wyczyn, to bezpieczniejsze niż przechodzenie przez zatłoczoną ulicę.
Kiedy się już pozna zasady działania sprzętu i zaufa mu, żadna wysokość nie będzie robiła wrażenia, o ile będziesz dobrze podpięty i będzie cię asekurował ktoś w miarę rozgarnięty. Uprzedzając pytanie, tak miałem do czynienia z linami i parę razy zjeżdżałem sobie z mostu, pod okiem doświadczonego instruktora oczywiście. Klawa sprawa :)
Kiedy się już pozna zasady działania sprzętu i zaufa mu, żadna wysokość nie będzie robiła wrażenia, o ile będziesz dobrze podpięty i będzie cię asekurował ktoś w miarę rozgarnięty. Uprzedzając pytanie, tak miałem do czynienia z linami i parę razy zjeżdżałem sobie z mostu, pod okiem doświadczonego instruktora oczywiście. Klawa sprawa :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
30-10-2011, 22:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-10-2011, 22:59 przez Hitch.)





