Bez kitu, pierwszy ST to bardzo dobry film. Nie dam mu dychy, ale w kategorii dojrzałości i sensownego s-f to ścisła czołówka. Co mi się nie podobało: drętwota niektórych dialogów, scenografia mostku (tektura + styropian:)), kostiumy, funky Uhura.
Co mi się podobało: historia - prosta, ale pokazana po mistrzowsku. Efekty specjalne - kopią jaja, zwłaszcza długie ujęcia Enterprise przy scenie przybycia Kirka na stację orbitalną. Muzyka, wiadomo. Końcówka - twiścik baaardzo ciekawy.
Miłe zaskoczenie. 8/10
Co mi się podobało: historia - prosta, ale pokazana po mistrzowsku. Efekty specjalne - kopią jaja, zwłaszcza długie ujęcia Enterprise przy scenie przybycia Kirka na stację orbitalną. Muzyka, wiadomo. Końcówka - twiścik baaardzo ciekawy.
Miłe zaskoczenie. 8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
31-10-2011, 07:38





