Scott chciał nakręcić Forever War, naprawdę. Skończyło się na pomyśle, bo nikt nie dał temu projektowi zielonego światła. Planował realizację równie ambitnego (co prawda nie sf) Krwawego Południka, ale doszedł do wniosku, że w warunkach amerykańskich kategorii wiekowych nie da się póki co tego filmu zrealizować. Trzeba też mieć świadomość kontekstu, a wtedy może spojrzałbyś na wszystko łaskawszym okiem.
Myślę, że całkiem nieźle orientujesz się w obecnej sytuacji w Hollywood. Bardzo mało prawdopodobna jest realizacja dużego projektu, który nie jest rozpoznawalną marką. Pewnie słyszałeś opowieści samego Camerona o tym, że jego droga do realizacji "Avatara" nie była usłana różami - mimo tego, że nakręcił najbardziej kasowy film wszech czasów.
Scott jednak, mimo wszystko, nie jest Cameronem i chcąc nakręcić wysokobudżetowe sf musi mieć w czymś oparcie, a chyba się zgodzimy, że Forever War nie jest zbyt nośne pod względem komercyjnym. Zdecydował się więc na "Blade Runnera", zwłaszcza, że wisiało nad nim widmo remake'u (jak się plotkowało - w reżyserii Nolana). Film będzie miał więc pewien rozgłos i zainteresowanie ze strony pewnej grupy odbiorców (inna sprawa, że nie wydaje mi się, aby była ona szczególnie duża), a Scott nakręci sobie za dużą kasę widowiskowy film science fiction. Sam mówi, że nie będzie miał on za wiele wspólnego z pierwszą częścią, więc nie wiem też w czym miałby jej zaszkodzić.
Prometeusz póki co zapowiada się bardzo interesująco - cała ekipa, zdjęcia z planu czy zamkniętego pokazu. Na tym etapie nie ma się czego wstydzić, jeśli dalsze przecieki zaczną wskazywać na coś innego będę pierwszym, który to wytknie.
Myślę, że całkiem nieźle orientujesz się w obecnej sytuacji w Hollywood. Bardzo mało prawdopodobna jest realizacja dużego projektu, który nie jest rozpoznawalną marką. Pewnie słyszałeś opowieści samego Camerona o tym, że jego droga do realizacji "Avatara" nie była usłana różami - mimo tego, że nakręcił najbardziej kasowy film wszech czasów.
Scott jednak, mimo wszystko, nie jest Cameronem i chcąc nakręcić wysokobudżetowe sf musi mieć w czymś oparcie, a chyba się zgodzimy, że Forever War nie jest zbyt nośne pod względem komercyjnym. Zdecydował się więc na "Blade Runnera", zwłaszcza, że wisiało nad nim widmo remake'u (jak się plotkowało - w reżyserii Nolana). Film będzie miał więc pewien rozgłos i zainteresowanie ze strony pewnej grupy odbiorców (inna sprawa, że nie wydaje mi się, aby była ona szczególnie duża), a Scott nakręci sobie za dużą kasę widowiskowy film science fiction. Sam mówi, że nie będzie miał on za wiele wspólnego z pierwszą częścią, więc nie wiem też w czym miałby jej zaszkodzić.
Prometeusz póki co zapowiada się bardzo interesująco - cała ekipa, zdjęcia z planu czy zamkniętego pokazu. Na tym etapie nie ma się czego wstydzić, jeśli dalsze przecieki zaczną wskazywać na coś innego będę pierwszym, który to wytknie.
07-11-2011, 19:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-11-2011, 19:49 przez Albertino.)






