Ja miałem takiego pecha do swojej eks drugiej połowy, że każdy film, jaki wybierała ona, był w stylu "Powiedz tak", "Szkoła uczuć" itd. Zaowocowało to tym, że co prawda mam sentyment do Szkoly uczuć, ale kurde traumatyczne przeżycia pozostały.
I było też odwrotnie - jak ja wybierałem film, to ona niby oglądała, ale nie raz nie dwa, przyłapałem ją na drzemce. Ogólnie nie był to dobry kompan do oglądania filmów ;)
Lubię oglądać filmy samemu, ale zależy jakie. Jeśli chodzi o filmy widowiskowe, przygodowe, sensacyjne, komedie - oglądanie z innymi jest znacznie lepsze. Ale są filmy, które ogląda się świetnie samemu, albo z kimś, kto lubi podobny typ filmów. Chodzi naturalnie o różnego rodzaju dramaty, coś w stylu nie wiem, A guide to recognizing your saints, Miasto Gniewu, Cienka czerwona linia itp itd.
Do kina nigdy sam nie chodzę ;)
I było też odwrotnie - jak ja wybierałem film, to ona niby oglądała, ale nie raz nie dwa, przyłapałem ją na drzemce. Ogólnie nie był to dobry kompan do oglądania filmów ;)
Lubię oglądać filmy samemu, ale zależy jakie. Jeśli chodzi o filmy widowiskowe, przygodowe, sensacyjne, komedie - oglądanie z innymi jest znacznie lepsze. Ale są filmy, które ogląda się świetnie samemu, albo z kimś, kto lubi podobny typ filmów. Chodzi naturalnie o różnego rodzaju dramaty, coś w stylu nie wiem, A guide to recognizing your saints, Miasto Gniewu, Cienka czerwona linia itp itd.
Do kina nigdy sam nie chodzę ;)
Aktualnie rządzi: ja
09-06-2007, 12:03





