(21-11-2011, 17:13)desjudi napisał(a): Williams wygrał na pewno.
Tyle, że on zawsze wygrywa. A po za tym jeżeli chodzi o pisanie do filmowych serii, to już przed Potterami osiągnął status boga, dzięki "Star Wars" i "Indiana Jones". I nie należy zapominać, że i tak skomponował niestety tylko do pierwszych trzech części filmu muzykę. Chociaż i tak motyw przewodni jest chyba tym co najbardziej pozostaje w pamięci po tej serii.
A czy seria, po za faktem bycia najbardziej dochodową serią wszechczasów, coś wniosła do kina? Tutaj macie rację, raczej nic. Mimo całej magii i bogactwa świata Rowling, ta seria jest niezwykle zachowawcza. I po za filmem Cuarona to jest to wyjątkowa rzemieślnicza robota. Od strony technicznej bez zarzutu (pomijając scenę z Pokoju Życzeń w "Insygniach Śmierci II"), ale też nic więcej.
Co do samej serii książkowej, którą uwielbiam i czytałem wiele razy, to jednak i tutaj muszę trochę przyznać Wam rację. Główną zaletą książek Rowling jest świat jaki wykreowała. Widać, że miała pomysł na świat czarodziejów i też wszystko bardzo ładnie i zrozumiale opisuje. Zaś Hogwarts to na pewno marzenie niejednego dziecka, aby w takiej szkole się uczyć. Trochę tylko gorzej prezentuje się fabuła, która została w tym cudownym świecie umieszczona. Tutaj Rowling korzysta z klasycznego wątku, walki dobra ze złem, mamy dobrego czarodzieja mentora, wybrańca, który powoli się uczy, aby pomścić śmierć rodziców i oczywiście złego czarodzieja. I rzeczywiście pierwsze sześć części opartych jest na tym samym pomyśle: najpierw Harry u Dursleyów, potem na ulicy pokątnej, potem Hogwarts, jakieś ważne wydarzenie, dochodzenie prawdy, plus lekcje, a na końcu rozwiązanie zagadki i wielki twist.
Lubię tę serię, szczególnie książkową, filmową mniej. Ale i tak dla mnie najlepszą serią pozostaje "Star Wars".
A wracając kto jest największym wygranym, to ja jestem w stanie zaryzykować, że David Yates. Mimo, że jego filmy totalnie mi nie odpowiadają i są strasznie nijakie. To jednak zanim zajął się Potterem, był reżyserem telewizyjnym, a dzięki niemu stał się rozchwytywanym reżyserem, mimo, że te jego cztery części niczym nie zachwycają, po za wynikami w Box Officie.
P.S. Harry Potter to w sumie teraz seria filmowa. Czy nie należałoby w takim razie w odpowiednie miejsce przenieść tego tematu? ;)
21-11-2011, 18:23





