O W DUPĘ.
Dwóch facetów wchodzi do klatki i zaczyna się napieprzać. Czy to materiał na dobry film? Nie. To materiał albo na ckliwy gówniany dramat, albo na zajebiste, emocjonujące kino, które wbija się w łeb i nie pozostawia obojętnym. Warrior to film tak prawdziwy, tak dramatyczny i pełen emocji, że brakuje słów by to opisać. W wielkim skrócie, dwóch braci którzy nie chcą na siebie patrzeć potrzebuje forsy (jeden ma długi, drugi chce pomóc wdowie po kumplu) i dlatego zgłaszają do turnieju walk w klatce, bo nagroda wystarczy z nawiązką by pokryć kłopoty finansowe. Proste? Proste. Zajebiste? Zajebiste.
No, może tylko dodam, że jeśli Hardy zagra na podobnym poziomie w nowym Batmanie, to będę w siódmym niebie.
9/10, obowiązkowa wizyta w kinie.
Dwóch facetów wchodzi do klatki i zaczyna się napieprzać. Czy to materiał na dobry film? Nie. To materiał albo na ckliwy gówniany dramat, albo na zajebiste, emocjonujące kino, które wbija się w łeb i nie pozostawia obojętnym. Warrior to film tak prawdziwy, tak dramatyczny i pełen emocji, że brakuje słów by to opisać. W wielkim skrócie, dwóch braci którzy nie chcą na siebie patrzeć potrzebuje forsy (jeden ma długi, drugi chce pomóc wdowie po kumplu) i dlatego zgłaszają do turnieju walk w klatce, bo nagroda wystarczy z nawiązką by pokryć kłopoty finansowe. Proste? Proste. Zajebiste? Zajebiste.
No, może tylko dodam, że jeśli Hardy zagra na podobnym poziomie w nowym Batmanie, to będę w siódmym niebie.
9/10, obowiązkowa wizyta w kinie.
05-12-2011, 22:39





