Cytat:Nie do końca tego się spodziewałem, ale po pierwszym rozczarowaniu udało mi się na tyle "wkręcić" w historię, że na pewne mankamenty przymknąłem okoMnie się wkręcić również udało, trzeci tom właśnie jadę. Powiem tak: sama konstrukcja i rozpisanie świata rozkłada Martina na łopatki. Serio. Trzeba to czytać BARDZO uważnie, najlepiej robić notatki (ja korzystam z funkcji "wyszukaj" w programie tabletowym , co jest wielce pomocne). Dopiero w 3 tomie się wyjaśnia, o co tak naprawdę chodzi w całym cyklu (sic!), a ile twistów po drodze... Po tomie drugim dwie rzeczy mógłbym Eriksonowi zarzucić: postaci o wiele gorsze niż u Martina (chociaż facet się nie spieszy z ich rozwijaniem, tacy np. Skrzypek czy Kalam dopiero w 2 tomie się rozkręcają) oraz manierę rozstawiania pionków przez pół książki, by potem zapieprzać z fabułą tak bardzo, że czytelnik momentami nie nadąża.
I co do drugiego tomu jeszcze - o wiele lepszy d pierwszego, a końcówka daje kopa emocjonalnego na miarę najbardziej hardkorowych patentów Martina.
Cytat:Znakomita powieść, która z pewnością przypadnie do gustu i miłośnikom staro-szkolnego kryminału, i tym, lubujących się w przemyślanych, dobrze poprowadzonych i zaskakujących intrygachIMO najgorsza powieść cyklu (czytałem 4 pierwsze tomy na razie). Żaden to "staroszkolny kryminał" (powieść szpiegowska jakby co, a i to nie do końca), a ta cała intryga kręci się gdzieś w tle, na pierwszym planie zaś zamiast kultowca Fandorina jest jego pomocnica z przypadku, i 3/4 książki to rozważania na temat jej adoratorów. Jedynie końcówka i motywacje głównego antagonisty ratują jako - tako tą powieść. Za to dwa następne tomy (zwłaszcza Lewiatan) - genialne.
Why are you firing wallnuts at me?
01-01-2012, 03:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2012, 03:19 przez jarod.)





