Średnio mi podszedł nowy Fincher. Zrobię mała wyliczankę, bo nie mam ochoty klecić zdań podrzędnie złożonych:
minusy
- ostatnie 20 minut do wywalenia, względnie gruntownego przerobienia: sekwencja w stylu Bonda albo jakiegoś innego mission impossible, czyli podrabiamy dokumenty, oblatujemy cały świat, hakujemy system bankowy, przelewamy forsę i kończymy jako miliarderzy, podczas gdy zły dostaje za swoje. O co kaman? Przecież to kompletnie nie styka z resztą.
- mało szokujący film, spodziewałem się czegoś mocniejszego, zwłaszcza po egzaltowanych wypowiedziach Craiga, że oto robimy film R-rated i że będzie epa jak Godfather czy coś w ten deseń, nie pamiętam, co dokładnie wystękał. W każdym razie dzisiaj pewnie samo kręcenie filmu pod R jest takim mega wydarzeniem w Holly, że nawet aktorzy się ekscytują, że pokrwawią trochę, zapalą fajkę centralnie przed kamerą albo powiedzą brzydkie słowo;
- znowu typowa akcja w końcówce "uratowali go w ostatniej chwili", przecież wszyscy wiedzieli, że przeżyje, to na kij te mroczne gadki były?
plusy
- Lisbeth wyznająca, że spaliła żywcem własnego ojca, ale tylko w 80%;
- Lisbeth z gunem (największy plus filmu);
- ogólnie kreacja Rooney Mary była spoko, miała najlepsze teksty do gadania i najlepsze akcje do odegrania; super motywem było też to, że nie miała skrupułów, by zabijać, jak przyszło co do czego, to momentalnie dopadła do motoru i rzuciła się w pościg;
- poćwiartowany kot.
minusy
- ostatnie 20 minut do wywalenia, względnie gruntownego przerobienia: sekwencja w stylu Bonda albo jakiegoś innego mission impossible, czyli podrabiamy dokumenty, oblatujemy cały świat, hakujemy system bankowy, przelewamy forsę i kończymy jako miliarderzy, podczas gdy zły dostaje za swoje. O co kaman? Przecież to kompletnie nie styka z resztą.
- mało szokujący film, spodziewałem się czegoś mocniejszego, zwłaszcza po egzaltowanych wypowiedziach Craiga, że oto robimy film R-rated i że będzie epa jak Godfather czy coś w ten deseń, nie pamiętam, co dokładnie wystękał. W każdym razie dzisiaj pewnie samo kręcenie filmu pod R jest takim mega wydarzeniem w Holly, że nawet aktorzy się ekscytują, że pokrwawią trochę, zapalą fajkę centralnie przed kamerą albo powiedzą brzydkie słowo;
- znowu typowa akcja w końcówce "uratowali go w ostatniej chwili", przecież wszyscy wiedzieli, że przeżyje, to na kij te mroczne gadki były?
plusy
- Lisbeth wyznająca, że spaliła żywcem własnego ojca, ale tylko w 80%;
- Lisbeth z gunem (największy plus filmu);
- ogólnie kreacja Rooney Mary była spoko, miała najlepsze teksty do gadania i najlepsze akcje do odegrania; super motywem było też to, że nie miała skrupułów, by zabijać, jak przyszło co do czego, to momentalnie dopadła do motoru i rzuciła się w pościg;
- poćwiartowany kot.
15-01-2012, 00:32






