Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





The Girl with the Dragon Tattoo (2011)
9 godzin przed seansem TGWTDT powtórzyłem sobie Män som hatar kvinnor i nie powinienem był tego robić, bo w tak bliskiej konfrontacji z filmem ze Szwecji klęska jaką poniósł Fincher wydała mi się jeszcze większa.

Owszem, wersja made in USA ma znacznie lepszy klimat, zdjęcia, muzykę i Craiga, który uczynił Blomkvista znacznie bardziej sympatycznym (choć jako postać wciąż leży i kwiczy), ale nie mogę zrozumieć, jak mogli tak spieprzyć coś, co już raz zostało zrobione i to dobrze. Wystarczyło wziąć ze szwedzkiego filmu to co najlepsze i poprawić to, co poprawić się dało a na dokładkę dodać rzeczy, które uczyniłyby całość po prostu lepszą. I owszem, tu i ówdzie pojawiają się drobne sceny czy motywy, których u Szwedów nie było (zwłaszcza scena z kuratorem w windzie, albo rewelacyjny moment, w którym morderca rozpina Craigowi rozporek po czym zaskoczony stwierdza "Hmmm, nigdy nie miałem tu mężczyzny"), ale za to scenariusz jako całość to niestety nieporozumienie.

U Szwedów znacznie lepiej zaakcentowane było zainteresowanie Lisbeth Blomkvistem, szperanie w jego kompie, czytanie notatek ze śledztwa i wreszcie pomoc przy kodach, która ostatecznie doprowadziła do spotkania tej dwójki.

U Finchera odniosłem wrażenie, że oglądam dwa różne filmy których sceny przemieszano. Lisbeth dowiaduje się o śledztwie dopiero na spotkaniu z Mikaelem, a do ich spotkania w ogóle dochodzi w mega sztuczny i wymuszony sposób. Tam Mikael przycisnął Frode, tutaj Frode jak gdyby nigdy nic wypala że Lisbeth może mu pomóc, bo go wcześniej szpiegowała. WTF?

Leży wreszcie całe śledztwo, które u Szwedów było znacznie ciekawsze (nawet oglądając film drugi raz zwyczajnie mnie wciągnęło), lepiej rozpisane i faktycznie intrygujące. Wątek innych morderstw mega skrótowy, rozwiązany w 3 minuty, bo Lisbeth całą robotę odwaliła sama jeżdżąc na motorze z miasteczka do miasteczka. O córeczce i tym jak pomogła z "szyfrem" wolę nawet nie wspominać.

Wkurzył mnie też niemiłosiernie przeciągnięty finał, który sprawia wrażenie wyjętego z zupełnie innego filmu. Za to ostatnia scena bardzo mi się podobała, mimo, że totalnie nie rozumiem jak Craig mógł ją tak potraktować po tym, jak wcześniej wróbelki ćwierkały. Czyżby jakaś ważna scena wyleciała?

A rozdmuchana przez media rola Rooney Mary? Podobała mi się, podobała mi się bardzo, ale na koszulce będę nosić napis Team Noomi i tyle. To oczywiście, tak jak się spodziewałem, dwie różne postacie, powiedziałbym że wersja Mary jest bardziej komiksowa, wręcz efektowna, ale też zaskakująco dużo razy Fincher próbował (z dobrym skutkiem) nadać jej bardziej ludzki rys. A mimo to, paradoksalnie, to Lisbeth w wykonaniu Noomi, twarda i zamknięta w sobie wydaje mi się bardziej prawdziwa.

+ Craig
+ Mara
+ zdjęcia, muzyka, klimat
+ Enya (WTFakowe, a jednocześnie genialne)
+ Czołówka (choć w ogóle niepasująca do filmu)

- Scenariusz - rozpisanie intrygi, rozłożenie akcentów, całe mnóstwo zmian na gorsze w stosunku do wersji Szwedzkiej

Ocena: 5/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: The Girl with the Dragon Tattoo (reż. David Fincher) - Mierzwiak - 15-01-2012, 20:16

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Gone Girl (2014) koronex1989 316 71,091 14-03-2020, 03:21
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości