Eh, beznadziejne nominacje(nikt nie wspomniał o Rzezi Polańskiego - ten film się w ogóle kwalifikował do tegorocznego wyścigu?), dochodzę do wniosku, że Oscary jako nagrody to dla mnie tylko ciekawostka, którą nie ma co się przejmować, ale ceremonię wręczenia i tak obejrzę, bo zwyczajnie lubię popatrzeć jak autorzy i "bohaterowie" najpopularniejszych filmów zeszłego roku spotykają się i nawzajem nagradzają.
Czy tylko mi się wydaje, że faworyta w najważniejszych kategoriach nie ma? Chyba wszystko rozstrzygnie się między Hugo, Artystą i Spadkobiercami, ale kto najbliżej wygranej nie mam pojęcia.
Czy tylko mi się wydaje, że faworyta w najważniejszych kategoriach nie ma? Chyba wszystko rozstrzygnie się między Hugo, Artystą i Spadkobiercami, ale kto najbliżej wygranej nie mam pojęcia.
25-01-2012, 01:20





