Film ogląda się, zgodnie z oczekiwaniami, świetnie, mimo iż najważniejszy element każdego kryminału, śledztwo, tutaj mocno kuleje. Dużo już o Dziewczynie powiedziano, więc ode mnie mała uwaga poboczna. Akcję filmu, w ślad za oryginałem, zlokalizowano w Szwecji. Szwedów grają głównie Amerykanie i Brytole mówiący po angielsku, ale to jeszcze potrafię zrozumieć. Czego jednak nie potrafię zrozumieć, to czemu niektórzy mówią płynną angielszczyzną, a inni łamaną, niby-skandynawską. Albo wszyscy mówią po szwedzku, albo, przyjmując pewną konwencję, po angielsku, albo przyjmując inną konwencję (której co prawda nie lubię, ale niech będzie) po łamanym angielsku. A tu mamy trochę tak, trochę tak - jeszcze tylko normalnego szwedzkiego brakuje (choć ten czasami i tak się pojawia, np. przy toastach). Kwestia bezspornie drugorzędna, ale też głupia i irytująca, więc postanowiłem się podzielić spostrzeżeniem.
29-01-2012, 20:54





