Serca Atlantydów
Stephen King
polowałem długo i w końcu znalazłem - szara, zakurzona, wechnięta gdzieś za Mrocznymi Wieżami i Zielona Milą, nie czytana chyba od wieków. I w sumie się nie dziwie - nie jest to jego najlepszy zbiór opowiadań, poza pierwszymi dwoma opowiadaniami jest raczej nudno i naprawde trzeba sie przymuszać, zeby do końca przeczytać a ja robiłem to już tylko z nadmiaru wolnego czasu. pierwsze opowiadanie "Mali ludzie w zółtych płaszczach" jest EPICKIE - i to nie tylko dla fanów Rolanda i jego ekipy, bo kluczowy moment jest mocno związany z uniwersum Mrocznej Wieży, ale również dla tych, ktorzy Mrocznej Wiezy nie czytali, bo sama historia chwyta za gardło i ze dwa razy autentycznie miałem łzy w oczach. Drugie opowiadanie troche obniża loty, ale i tak jest świetne. Reszta jest już raczej średnia, wiekszość treści dotyczy wojny w Wietnamie i jej wpływu na weteranów, dla mnie to wszystko wydawało sie już troche pretensjonalne i co najgorsze - nudne i przekombinowane, czyli typowo spieprzona końcówka u Kinga. aha i reszta opowiadań jest ze sobą powiązana, przeplataja się w nich bohaterowie pierwszego opowiadania - ukazany jest wpływ wydarzeń z dzieciństwa na ich dorosłe życie, dlatego z jednej strony jest to troche taka urywana powieść o trójce przyjacioł, tyle że ich dorosłe życie ukazane jest z perspektywy bohaterów dalszych opowiadań. ogółem bez rewelacji.
teraz wziąłem sie za "Z zimną krwią" Trumana Capote, na półce czeka jeszcze nigdy nie czytane "Mistrz i Małgorzata", "Ubik" Dicka i "Baudolino" Umberta Eco.
Stephen King
polowałem długo i w końcu znalazłem - szara, zakurzona, wechnięta gdzieś za Mrocznymi Wieżami i Zielona Milą, nie czytana chyba od wieków. I w sumie się nie dziwie - nie jest to jego najlepszy zbiór opowiadań, poza pierwszymi dwoma opowiadaniami jest raczej nudno i naprawde trzeba sie przymuszać, zeby do końca przeczytać a ja robiłem to już tylko z nadmiaru wolnego czasu. pierwsze opowiadanie "Mali ludzie w zółtych płaszczach" jest EPICKIE - i to nie tylko dla fanów Rolanda i jego ekipy, bo kluczowy moment jest mocno związany z uniwersum Mrocznej Wieży, ale również dla tych, ktorzy Mrocznej Wiezy nie czytali, bo sama historia chwyta za gardło i ze dwa razy autentycznie miałem łzy w oczach. Drugie opowiadanie troche obniża loty, ale i tak jest świetne. Reszta jest już raczej średnia, wiekszość treści dotyczy wojny w Wietnamie i jej wpływu na weteranów, dla mnie to wszystko wydawało sie już troche pretensjonalne i co najgorsze - nudne i przekombinowane, czyli typowo spieprzona końcówka u Kinga. aha i reszta opowiadań jest ze sobą powiązana, przeplataja się w nich bohaterowie pierwszego opowiadania - ukazany jest wpływ wydarzeń z dzieciństwa na ich dorosłe życie, dlatego z jednej strony jest to troche taka urywana powieść o trójce przyjacioł, tyle że ich dorosłe życie ukazane jest z perspektywy bohaterów dalszych opowiadań. ogółem bez rewelacji.
teraz wziąłem sie za "Z zimną krwią" Trumana Capote, na półce czeka jeszcze nigdy nie czytane "Mistrz i Małgorzata", "Ubik" Dicka i "Baudolino" Umberta Eco.
01-02-2012, 21:55





