Zaskoczył mnie ten Ghost Protocol, bo po dobrej części pierwszej seria utknęła na mieliźnie za sprawą bezpłciowych i wymuszonych sequeli. Wad i w tej części nie brakuje, ale całość jest in plus.
+ twórcy pakują bohaterów w tak uroczo nieprawdopodobne sytuacje, że aż zalatuje tu pastiszem,
+ Cruise, Pegg, Patton i gość z The Hurt Locker,
+ w kilku miejscach fajny humor,
+ świetne i trzymające w napięciu akcje ze "ścianą" i Dubajem na czele,
+ miłe i pamiętne epizody na drugim i trzecim planie,
+ sympatyczna muzyczka.
- antagonista z planem z dupy i umiejętnościami prawie na poziome Hunta, a to podobno... profesor,
- humor w kilku miejscach wymuszony (vide cwaniakowanie Cruise'a w pierdlu)
- dziwny i niepasujący do konwencji wątek żonki jednego z bohaterów,
- co by nie mówić, po świetnym Dubaju akcja filmu siada na dupie. Aż do końca niestety...
+7 / 10. Tak powinna wyglądać każda część M:I od czasu De Palmy.
+ twórcy pakują bohaterów w tak uroczo nieprawdopodobne sytuacje, że aż zalatuje tu pastiszem,
+ Cruise, Pegg, Patton i gość z The Hurt Locker,
+ w kilku miejscach fajny humor,
+ świetne i trzymające w napięciu akcje ze "ścianą" i Dubajem na czele,
+ miłe i pamiętne epizody na drugim i trzecim planie,
+ sympatyczna muzyczka.
- antagonista z planem z dupy i umiejętnościami prawie na poziome Hunta, a to podobno... profesor,
- humor w kilku miejscach wymuszony (vide cwaniakowanie Cruise'a w pierdlu)
- dziwny i niepasujący do konwencji wątek żonki jednego z bohaterów,
- co by nie mówić, po świetnym Dubaju akcja filmu siada na dupie. Aż do końca niestety...
+7 / 10. Tak powinna wyglądać każda część M:I od czasu De Palmy.
24-03-2012, 14:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-03-2012, 14:38 przez Anielski_Pyl.)





