Philip K. Dick - Słoneczna loteria - bardzo dużo czasu zajęło mi zmęczenie tej książki. Pierwsza powieść Dicka - i zarazem jego najgorsza powieść. Nie dość, że przedstawiony świat działa na zasadach zwyczajnie głupich, to jeszcze wiele jego elementów jest po prostu niewyjaśnionych. Główny bohater to wydmuszka bez osobowości, i tylko kobiety mają tu jakiś charakter. Widać zalążki geniuszu Dicka, ale to tylko drobiny ginące w morzu przeciętności. Mniej więcej w połowie Loteria robi się tak nudna, że miałem ochotę dać spokój, ale przebrnąłem. Końcówka trochę ratuje obraz całości - przeradza się w głupie s-f akcji, ale przynajmniej coś się dzieje. Nie o take Dicke walczylim. 3/10.
29-03-2012, 20:39






