(02-04-2012, 14:31)zombie_sidekick napisał(a): Jestem sentymentalny, dzieło Carpentera znam na pamięć i czuję bijące z nowego filmu pasję i miłość do wspaniałego starszaka-straszaka z 1982 roku.Jeśli arcydzieło Carpentera znasz, kochasz, lubisz i szanujesz to nie mogę zrozumieć, jakim cudem masz taką pozytywną opinię o nowym Cosiu. Na youtubie widziałem amatorską wersję, z plasteliny, z pingwinem Pingu. Była lepsza niż nowy Coś, który jest tylko i wyłącznie gwałtem na kulcie.
(02-04-2012, 14:31)zombie_sidekick napisał(a): - zastosował efekty praktyczne (do wygooglowania)Szczególnie podobały mi się te praktyczne efekty w helikopterze oraz kosmita na samym końcu, przypominający potworka z gry sprzed 10 lat. Efektów praktycznych w tym filmie NIE MA. Zostały zrobione, ale studio wyjebało je w kosmos i zastąpiło parującą cgi kupą.
(02-04-2012, 14:31)zombie_sidekick napisał(a): - nakręcił niezły horror "z potworami", ewenement na skalę światową, jeśli chodzi o kino nowego tysiąclecia.Mam ci podać dobre horrory z potworami z nowego tysiąclecia, tzn. od roku 2001? Trochę to potrwa, wiesz?
(02-04-2012, 14:31)zombie_sidekick napisał(a): Fakt, że "The Thing" z 2001 roku został przemielony przez studio po pokazach testowych nie blokuje mnie przed wystawieniem pozytywnej laurki tej "kupie gówna", jak tenże film tu nazywacie.Oceniamy to, co widzimy. Na pokazach testowych, na papierze, czy w głowie twórcy nowy Coś może i jest najzajebistszym filmem wszechczasów, ale na ekranie widzimy festiwal debilizmu, kiepskich efektów, braku klimatu i radosnej głupoty który w żaden sposób nie wiąże się z filmem Carpentera.
02-04-2012, 15:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2012, 15:45 przez raven.second.)






