Ja wyszedłem z założenia, że to po prostu nie miało być na serio. Niemożliwością jest, żeby jakikolwiek człowiek, nieważne z jakiej kultury by się nie wywodził, chciał żebyś spocony z emocji słuchał opowieści o kobiecie, która będąc w ciąży wygrała Drugą Wojnę Światową - dodatkowo rodząc dziecko na polu bitwy :)
To jest komedia i to bardzo dobra. Zabawa w kultowych twardzieli, absurdalnie przepakowanych do entej potęgi, a wszystko skąpane w wojskowo-szpiegowskich, wyssanych totalnie z palca klimatach. Nie było też to dla mnie żadnym zaskoczeniem - jedynka i dwójka serwują dokładnie to samo. W sumie cieszę się, że dałem serii drugą szansę. Patrzę na nią zupełnie inaczej niż kiedyś (z obrzydzeniem słuchając pompatycznych wywodów o sensie życia żołnierza). Pozwoliłem organizmowi reagować naturalnie - 10 godzin śmiechu dostałem przeplatanego z rozbudowaną choć nieco zbyt arcade'ową rozgrywką.
To jest komedia i to bardzo dobra. Zabawa w kultowych twardzieli, absurdalnie przepakowanych do entej potęgi, a wszystko skąpane w wojskowo-szpiegowskich, wyssanych totalnie z palca klimatach. Nie było też to dla mnie żadnym zaskoczeniem - jedynka i dwójka serwują dokładnie to samo. W sumie cieszę się, że dałem serii drugą szansę. Patrzę na nią zupełnie inaczej niż kiedyś (z obrzydzeniem słuchając pompatycznych wywodów o sensie życia żołnierza). Pozwoliłem organizmowi reagować naturalnie - 10 godzin śmiechu dostałem przeplatanego z rozbudowaną choć nieco zbyt arcade'ową rozgrywką.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
10-04-2012, 19:21





