Frank Bullitt. Zmiękły wam nogi, prawda? :) W tym przypadku jesteście w pełni usprawiedliwieni :wink:
Bullitt jest dla mnie gliniarzem z prawdziwego zdarzenia. Nie rzuca one- linerami na prawo i lewo jak robił to McClane, nie ma też żadnej super odjechanej ksywki typu Detonator czy Pogromca. Dostał sprawę i wie, że musi ją wypełnić do końca. Jest małomówny, bo tego wymaga jego praca. Odzywa się kiedy musi. Być może jest ostatnim sprawiedliwym w San Francisco, ale pogodził się z tym, że ktoś musi nim być. W końcu wypadło na niego.
Bullitt jest dla mnie gliniarzem z prawdziwego zdarzenia. Nie rzuca one- linerami na prawo i lewo jak robił to McClane, nie ma też żadnej super odjechanej ksywki typu Detonator czy Pogromca. Dostał sprawę i wie, że musi ją wypełnić do końca. Jest małomówny, bo tego wymaga jego praca. Odzywa się kiedy musi. Być może jest ostatnim sprawiedliwym w San Francisco, ale pogodził się z tym, że ktoś musi nim być. W końcu wypadło na niego.
04-02-2007, 12:29






