Zgadzam się z Mierzwiakiem. Film na którym uśmiechnąłem się bodajże raz, jak ta mała wygrała maskotkę. Główna postać, fabuła, żarty, wszystko to jest parszywie nieudolne. I nie bawi, jedynie irytuje. Przy takim "Megamocnym" wygląda strasznie, bo w żaden sposób nawet nie próbuje zabawić się koncepcją złoczyńcy jako głównego bohatera. 3/10
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?" - Black Bolt
07-08-2012, 02:34





