(22-11-2012, 11:02)Juby napisał(a): "Inna"? Owszem, bo bliżej jej do Tożsamości Bounre'a, czy Ja Robot z których kopiuje wiele elementów (a nawet plagiatuje całe sceny) niż do krwawego filmu Verhoevena.
Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach każdy, dosłownie każdy film jest plagiatem innego. Nie ma już możliwości wysilić się na coś oryginalnego. Dziś sztuką jest opowiadanie tej samej historii w taki sposób by widz miał wrażenie, że ogląda to wszystko pierwszy raz a nie z myślą, że "już gdzieś to widziałem". Przyznaję, że na tym polu Total Recall wypada słabo. Ale to dlatego, że postawiono tutaj na luźny związek z opowiadaniem Dicka. Nie silono się na końcowy twist i pozostawieniu w epilogu rozkminy "czy to działo się naprawdę, czy tylko w głowie Quaida? Co było prawdą a co fałszem". Postawiono na sztampową rozrywkę, którą w takim czy innym wydaniu widzieliśmy wcześniej tysiące razy w innych filmach. Oczywiście, że lepiej by było dla filmu i fanów Dicka gdyby film w wybornym stylu dickowskim manipulował widzem. Zwodził go za nos a na końcu seansu widz miałby tak zryty czerep, że niczym Quaid nie wiedziałby co w filmie było rzeczywistością a co fikcją. Film taki nie jest. Autorzy zaczerpnęli tylko pomysł wyjściowy z opowiadania a dalej zrobili już wszystko po swojemu. Może się to podobać lub nie. Jednak gdyby film nie był oparty na motywach opowiadania Dicka tylko byłby autorskim dziełem twórców - wierzę, a nawet jestem tego pewna, że większość ludzi spuszczałaby się nad nim z zachwytu. Grzechem głównym tego filmu jest to, że opiera się na prozie Dicka a jednocześnie przy tym jest taki mało dickowski. Jednak jeżeli odrzucimy wszystkie te dickowskie motywy i zostanie nam czysty film nie obarczony dickowskim brzemieniem, to otrzymamy naprawdę świetne kino akcji.
22-11-2012, 20:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2012, 20:32 przez Monika.)





