Spalalem się na ten film, jak tylko przeczytałem o tym, że kręcą. Jedyny problem jaki widziałem to Gooding w obsadzie. Gość zawsze kojarzy mi się z takimi ciepłymi kluchami i nie pasował mi do fabuły, podobnie jak Keitel. W roli włoskiego mafiozy, wolałbym jednak widzieć włoskiego aktora.
Pierwszy seans rozwiał wszelkie wątpliwości - arcydzieło totalne, jakiego dawno nie widziałem w kinie sensacji/thrillera.
Kreacje nie są dobre, one są wybitne. Gooding w sumie ma grać małpiszona posługacza i jako ten małpiszon posługacz sprawdza się naprawdę dobrze. Ferrer - wiadomo, klasa najwyższa, ale tego co odstawił w tym filmie nie zapomnę i na łożu śmierci będę cytował.
Keitel rozwiał wszelkie wątpliwości, akcent fantastyczny, postać trochę groteskowa, ale to dobrze bo przez to nie wiemy, czego się po nim spodziewać. Z jednej strony miły dziadzio, który lubi sobie podupcyć('amore' :lol: ), z drugiej bezwzględny skurwysyn bez żadnych hamulców.
Dialogi rozpisane tak znakomicie, że proszą się o oskara. Każda, nawet epizodyczna postać ma tu coś do powiedzenia i zapada w pamięć. Zdjęcia - fest.
Nie zgadzam się, że końcówka i wspomniane 'fajerwerki' (też mi fajerwerki) obniżają poziom. One go zawyżają do absolutnego maksimum. Mniej więcej od kiedy Vincent doznaje załamania, wiadomo, że wszystko skończy się rozpierduchą i modliłem się jedynie żeby była to rozpierducha z umiarem i w starym, dobrym stylu, bez żadnych pościgów motorówek i wybuchających magazynów.
Końcówka, kiedy Vincent i oddany mu sługa/kumpel wchodzą by dokonać zemsty - przywodzi mi na myśl równie genialną końcówkę z genialnego 'Rolling Thunder' Flynna.
Jeden z najpiękniejszych filmów jakie widziałem w życiu. Gdyby mi ktoś powiedział, że tak będę określał współczesną sensację straight to dvd z Goodingiem w roli głównej, to bym go chyba zaprawił z bejsbola niegorzej niż Ferrer Frankiego.
Mówi się o 6 bańkach, więc jak na straight to dvd kwota dość pokaźna.
Pierwszy seans rozwiał wszelkie wątpliwości - arcydzieło totalne, jakiego dawno nie widziałem w kinie sensacji/thrillera.
Kreacje nie są dobre, one są wybitne. Gooding w sumie ma grać małpiszona posługacza i jako ten małpiszon posługacz sprawdza się naprawdę dobrze. Ferrer - wiadomo, klasa najwyższa, ale tego co odstawił w tym filmie nie zapomnę i na łożu śmierci będę cytował.
Keitel rozwiał wszelkie wątpliwości, akcent fantastyczny, postać trochę groteskowa, ale to dobrze bo przez to nie wiemy, czego się po nim spodziewać. Z jednej strony miły dziadzio, który lubi sobie podupcyć('amore' :lol: ), z drugiej bezwzględny skurwysyn bez żadnych hamulców.
Dialogi rozpisane tak znakomicie, że proszą się o oskara. Każda, nawet epizodyczna postać ma tu coś do powiedzenia i zapada w pamięć. Zdjęcia - fest.
Nie zgadzam się, że końcówka i wspomniane 'fajerwerki' (też mi fajerwerki) obniżają poziom. One go zawyżają do absolutnego maksimum. Mniej więcej od kiedy Vincent doznaje załamania, wiadomo, że wszystko skończy się rozpierduchą i modliłem się jedynie żeby była to rozpierducha z umiarem i w starym, dobrym stylu, bez żadnych pościgów motorówek i wybuchających magazynów.
Końcówka, kiedy Vincent i oddany mu sługa/kumpel wchodzą by dokonać zemsty - przywodzi mi na myśl równie genialną końcówkę z genialnego 'Rolling Thunder' Flynna.
Jeden z najpiękniejszych filmów jakie widziałem w życiu. Gdyby mi ktoś powiedział, że tak będę określał współczesną sensację straight to dvd z Goodingiem w roli głównej, to bym go chyba zaprawił z bejsbola niegorzej niż Ferrer Frankiego.
Cytat: Ewidentnie też widać, że budżet produkcji zamknął się w niewielkiej kwocie
Mówi się o 6 bańkach, więc jak na straight to dvd kwota dość pokaźna.
27-12-2012, 22:35





