Fanem musicali nie jestem, ale coś mnie kusi, aby się na Les Miserables wybrać. Jedynym z tych kuszących elementów jest Anne Hathaway.:) Tyle, że słyszałem, że tak dużo to jej w tym filmie nie ma. Hm, to dla jednej Anne, która jest tak krótko nie wiem czy już iść. Może więc i dla Crowe'a. A Crowe nie ważne, czy umie śpiewać, czy nie. Już jego obecność wystarcza.
Tylko kolejny dylemat, tak jak ja bardzo lubię Anne Hathaway, tak nie lubię Amandy Seyfried, a to chyba ta druga zajmuje więcej czasu ekranowego.
Dylematy???
Tylko kolejny dylemat, tak jak ja bardzo lubię Anne Hathaway, tak nie lubię Amandy Seyfried, a to chyba ta druga zajmuje więcej czasu ekranowego.
Dylematy???
27-01-2013, 17:42





