(02-02-2013, 12:45)PropJoe napisał(a): Jeśli miałbym się czegoś przyczepić to, podobnie jak w przypadku poprzednich filmów Smarzowskiego, uważam, że Smarzowski przesadza w prezentowaniu syfu i zepsucia. Ja rozumiem, że interesuje go korupcja, moralne zepsucie, pijaństwo itd., ale wolałbym, żeby było w tym mniej karykatury i przerysowania. W Drogówce nawet dzieciaki są skorumpowane a policjanci nie robią najwyraźniej nic poza piciem na umór, ruchaniem i braniem łapówek. Dużo lepsze wrażenie robią trochę subtelniejsze sceny jak np. wywalanie śmieci do lasu.;) Poza tym, z jednej strony bohaterowie mają stunigowane sportowe futy, a z drugiej mieszkają w najgorszych norach rodem z PRL-u.
A ja właśnie uwielbiam te jego wyolbrzymianie takich zachowań, bo choć są przesadzone, wypadają niezwykle realistycznie. Zupełne przeciwieństwo świata z M jak miłość, Barw szczęścia, i innych telewizyjnych "seriali codziennych", w których alkohol i brzydkie słowa nie istnieją. :P
A co do samochodów, to przecież oni je robili za łapówki (po cichu), żeby nikt "z góry" ich nie widział. Gdyby kupili sobie super chaty, od razu mieliby na karku wydział wewnętrzny. Nawet postać grana przez Dorocińskiego podkupowała sobie lepsze chaty na nazwisko matki.
(02-02-2013, 13:02)shamar napisał(a): Spektakl, nie spektakl, ogląda się świetnie.
Znjadź czas bo to tylko godzina.
Spokojnie. Na pewno nic co wyszło spod ręki Smarzowskiego mi nie umknie. ;)
02-02-2013, 21:04





