Do pewnego momentu wydawało mi się, że wyjdę z kina rozczarowany. Mocno rozczarowany. Pierwsza połowa filmu jest tak chaotyczna, fragmentaryczna, losowo zmontowana i jednym słowem - nieznośna, że obstawiałem pierwszą wtopę w filmografii Smarzowskiego. Dopiero z perspektywy całego filmu sceny i wydarzenia z jego początku nabierają sensu, bo okazują się podbudową do tego, co pokazane jest później. Co nie zmienia faktu, że oglądało mi się to słabo. I obstawiam, że podczas kolejnych seansów może być podobnie.
Za to druga połowa, kiedy wątek główny już się wyklarował i zaczęło się czuć, że film do czegoś dąży, a nie jest tylko zlepkiem scen rodzajowych z życia statystycznego policjanta... Wtedy zaczyna wciągać i chciałoby się, żeby potrwał w takim stylu jeszcze trochę dłużej.
Całkiem fajnie wyszedł też motyw, żeby każdy z bohaterów był odzwierciedleniem jednego z siedmiu grzechów głównych. Tak naprawdę jest to szczegół, który nie ma wielkiego wpływu na fabułę (poza standardowym: koniec końców grzech ściąga adekwatną karę) ale wprowadzony jest w tak "bezinwazyjny" i nienachalny sposób, że trudno mu nie przyklasnąć. Za to oba kciuki w górę.
A całościowo i na chwilę obecną - co najmniej 8-/10
Chociaż i tak wydaje mi się, że to taki bardziej uwspółcześniony remake "Domu złego". Nawet obsada ta sama ;).
Za to druga połowa, kiedy wątek główny już się wyklarował i zaczęło się czuć, że film do czegoś dąży, a nie jest tylko zlepkiem scen rodzajowych z życia statystycznego policjanta... Wtedy zaczyna wciągać i chciałoby się, żeby potrwał w takim stylu jeszcze trochę dłużej.
Całkiem fajnie wyszedł też motyw, żeby każdy z bohaterów był odzwierciedleniem jednego z siedmiu grzechów głównych. Tak naprawdę jest to szczegół, który nie ma wielkiego wpływu na fabułę (poza standardowym: koniec końców grzech ściąga adekwatną karę) ale wprowadzony jest w tak "bezinwazyjny" i nienachalny sposób, że trudno mu nie przyklasnąć. Za to oba kciuki w górę.
A całościowo i na chwilę obecną - co najmniej 8-/10
Chociaż i tak wydaje mi się, że to taki bardziej uwspółcześniony remake "Domu złego". Nawet obsada ta sama ;).
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."
And with strange aeons even death may die."
03-02-2013, 21:05






