Oderwałem się właśnie od "Zapisków starego świntucha" Bukowskiego. Poleciła mi dobra kumpela, która jest jego miłośniczką, i kurde - wciąga toto jak cholera. Wcześniej nie zetknąłem się z twórczością tego pisarza, a tu proszę, świetny styl, ogromna naturalność w pisaniu, mnóstwo dystansu do siebie, a przy tym wiele celnych spostrzeżeń na temat tego, co nas otacza. Jestem mniej więcej w połowie i pędzę czytać dalej, a na jutro zaplanowałem sobie seans "Ćmy barowej" ze scenariuszem Bukowskiego. Po inne jego dzieła przypuszczam że też sięgnę.
05-02-2013, 02:45





