Z tych, które w tej chwili pamiętam za może nie genialne bo to poważne słowo;), ale przynajmniej zajebiste uważam np. konfrontacje Króla z żoną po telefonie od wiadomo kogo, wspomniany motyw z wyrzucaniem śmieci do lasu (no dobra może nie było to zajebiste, ale to fajny przykład trochę subtelniejszego writingu), "de facto" i "sytuacja dynamiczna" Petryckiego oraz "głębokie pomarańczowe" jednego z kierowców myślę, że mogą żyć własnym życiem poza filmem. Jest tego więcej, mniej lub bardziej subtelnie podane, ale ogólnie nie pamiętam tak dobrych dialogów w polskim filmie.
Te wszystkie drobne motywy jak wspomniany wyżej but, czerwone ferrari, w tej chwili przypomina mi się jeszcze "jak żyć" wplecione w jeden z dialogów.
Byłem zaskoczony naturalnością dialogów i brakiem tego, czego się obawiałem po zwiastunach, czyli silenia się na kultowość. Być może przy okazji kolejnego seansu zweryfikuję opinię na ten temat. Nie potrafię też ocenić na ile Smarzowski jest wyrachowany i celuje w publiczność, która będzie śmiała się przy każdym przekleństwie. Też mnie ryki towarzystwa z browarami nieco irytowały, ale śmiałem się mniej więcej w tych samych momentach... oczywiście subtelniej, nie na głos i z inteligencką świadomością, że nie ma się z czego śmiać.;)
Wizualnie oczywiście nie jest to Life of Pi, ale jak na polskie warunki bardzo dobra robota. Poza tym, uważam, że warto wesprzeć autorów jednego z najlepszych polskich filmów ostatnich lat.
Te wszystkie drobne motywy jak wspomniany wyżej but, czerwone ferrari, w tej chwili przypomina mi się jeszcze "jak żyć" wplecione w jeden z dialogów.
Byłem zaskoczony naturalnością dialogów i brakiem tego, czego się obawiałem po zwiastunach, czyli silenia się na kultowość. Być może przy okazji kolejnego seansu zweryfikuję opinię na ten temat. Nie potrafię też ocenić na ile Smarzowski jest wyrachowany i celuje w publiczność, która będzie śmiała się przy każdym przekleństwie. Też mnie ryki towarzystwa z browarami nieco irytowały, ale śmiałem się mniej więcej w tych samych momentach... oczywiście subtelniej, nie na głos i z inteligencką świadomością, że nie ma się z czego śmiać.;)
Wizualnie oczywiście nie jest to Life of Pi, ale jak na polskie warunki bardzo dobra robota. Poza tym, uważam, że warto wesprzeć autorów jednego z najlepszych polskich filmów ostatnich lat.
07-02-2013, 22:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2013, 23:00 przez PropJoe.)





