Nie ma to jak pełen chillout z rakietą w basenie, dzień jak co dzień. Z Macleana polecam Noc bez brzasku oraz 48 godzin.
Ja odkryłem Pratchetta i w ciągu tygodnia, co się rzadko, oj za rzadko zdarza, przeczytałem 4 jego dzieła - pierwsze 3 przygody Rincewinda oraz zacząłem cykl związany ze Śmiercią. Cóż mogę powiedzieć - smakowite, z jajem przez duże J, momentami genialne. Przez takie książki ludzie się bardzo dziwnie na Ciebie patrzą w pociągu czy busie.
Ja odkryłem Pratchetta i w ciągu tygodnia, co się rzadko, oj za rzadko zdarza, przeczytałem 4 jego dzieła - pierwsze 3 przygody Rincewinda oraz zacząłem cykl związany ze Śmiercią. Cóż mogę powiedzieć - smakowite, z jajem przez duże J, momentami genialne. Przez takie książki ludzie się bardzo dziwnie na Ciebie patrzą w pociągu czy busie.
Listen to them. Children of the night. What music they make.
10-02-2013, 05:32





