(16-02-2013, 04:35)Persona non grata napisał(a): Po pierwsze zaserwowano mi dwie i pół godziny śpiewów na jedno kopyto, wręczając tekst nie do końca utalentowanym solistom.
Jedyny zarzut z jakim mogę bez najmniejszego wahania się zgodzić. Niektóre kwestie mogłyby być spokojnie wypowiedziane niż wyśpiewane, a oni starają się wyśpiewać dosłownie w tym filmie każde słowo. Jeżeli film trwa ponad 2h to zaczyna być to irytujące na dłuższą metę i odnosi się dziwne wrażenie, że nie oglądamy filmu tylko jakiś wypasiony videoclip. Być może reżyser chciał zrobić z tego bardziej operę niż musical. Jeżeli tak to przeszarżował. To jedyne co mi przeszkadzało. Zgoda co do tego też, że wokalnie nie wszyscy dają radę - wiadomo kto jest też najsłabszy i nie ma sensu o tym pisać - ale z drugiej strony ma to w sobie jakąś taką iskrę naturalności, bo przecież śpiewać podobno każdy może... ;)
Od strony wizualnej natomiast - dla mnie, mistrzostwo świata. Spodziewałam się, że nic wizualnie w tym roku nie będzie wstanie konkurować z Hobbitem. Więc miło się rozczarowałam, bo Hobbit do pięt Nędznikom nie dorasta jeżeli chodzi o zdjęcia i scenografię.
16-02-2013, 13:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2013, 13:50 przez Monika.)





