Indroman napisał(a):Warto zwrócić uwagę na fakt, że trzy filmy Scotta z Denzelem to - nie lpytając tzw. wielkich koneserów kina, którzy pewnie wspomnieliby o "Dniu próby" - najgłośniejsze filmy z Denzelem. Jakoś tak wyszło, że przed poznaniem się ze Scottem Denzel raczej bywał na ustach widzów niż po prostu był. tymczasem sam T. stworzył kilka klasyków kina jeszcze przed zaangażowaniem do swoich filmów Washingtona. Tak więc z tym szczęściem Scotta, że spotkał Denzela... darujmy sobie.
ej sorry, Ty sugerujesz, że Scott jakoś wielce pomógł denzelowi w rozwoju kariery ? :lol: tak przynajmniej rozumiem tę wypowiedź. "wcześniej raczej bywał na ustach widzów" ?? zalezy o jakich widzach mówimy :lol:
13-04-2007, 00:56





