Cholera Mental mam Ci robić spis powszechny IMDB z ostatnich dziesięciu lat? ;)
Już nawet patrząc na samego Cruisa, koleś miał lepszych badassów na koncie. Taki Jack Reacher to śmieszna, karykaturalna papka przy Vincencie z Collateral. Vicent nie dość, że jest w pełni przekonywujący i realistyczny, to jednocześnie jest 100% bardziej zajebisty, zimny, morderczy, autentyczny i przy nim Reacher jawi się jako jakieś śmieszne, popkulturowe kuriozum. Cholera, nawet Ethan Hawk z jego dwóch ostatnich MI, chociaż dużo bardziej "pegietrzynastkowy" od Reachera i również niepozbawiony przerysowania, jest lepiej wykorzystany w tych filmach i lepiej się go ogląda.
Do tego of the top of my head: Bond Craiga, który jest tak zajebisty, że oddzielnego posta o nim należałoby skleić, Dredd Urbana, postacie grane przez Hardy'ego, Bale'a (Harsh Times anyone), Erica Bana, Butlera, Neesona, Brolina.
Już w samym tylko 2012 mieliśmy "Dredda", "The Raid" i "Skyfall" z zajebiście oldschoolową końcówką. I to tylko biorąc pod uwagę "staroszkolne" odniesienia. Do tego dochodzi od cholery świetnych tytułów i bohaterów PG-13 ostatnich 10 lat, którzy może nie rzucają mięchem na lewo i prawo i nie wylewają hektolitrów juchy, ale i tak są jak najbardziej zajebistymi postaciami, których nawet nie będę wymieniał bo wiem, że Ci pikawa skoczy :)
Zresztą nie chodziło mi tylko i wyłącznie o pierwszoplanowych bohaterów stricte kina akcji, ale ogólnie o badassów w kinie. Jest od cholery świetnych drugoplanowoców, których teraz nawet nie byłbym w stanie spamiętać. Zawsze znajdzie się jakiś twardziel, który odgrywać będzie taka rolę jak Duvall, w tym filmie. Do tego mnóstwo zajebistych twardzieli w amerykańskim TV. Wiem, że telewizja się dla niektórych nie liczy, ale to co oglądam regularnie w serialach, też buduje mój ogólny obraz tego co powstało w ostatnich latach i nie widzę w tym dziury aż tak dużej, bym musiał na siłę zapychać je takimi marnującymi potencjał średniakami jak Reacher i spuszczać się nad filmem tylko dlatego, że ktoś wpakowuje badguy'owi kulkę w łeb zamiast posłać go do pierdla.
Pomysł Reachera był fajny, wykonanie gorsze.
Już nawet patrząc na samego Cruisa, koleś miał lepszych badassów na koncie. Taki Jack Reacher to śmieszna, karykaturalna papka przy Vincencie z Collateral. Vicent nie dość, że jest w pełni przekonywujący i realistyczny, to jednocześnie jest 100% bardziej zajebisty, zimny, morderczy, autentyczny i przy nim Reacher jawi się jako jakieś śmieszne, popkulturowe kuriozum. Cholera, nawet Ethan Hawk z jego dwóch ostatnich MI, chociaż dużo bardziej "pegietrzynastkowy" od Reachera i również niepozbawiony przerysowania, jest lepiej wykorzystany w tych filmach i lepiej się go ogląda.
Do tego of the top of my head: Bond Craiga, który jest tak zajebisty, że oddzielnego posta o nim należałoby skleić, Dredd Urbana, postacie grane przez Hardy'ego, Bale'a (Harsh Times anyone), Erica Bana, Butlera, Neesona, Brolina.
Już w samym tylko 2012 mieliśmy "Dredda", "The Raid" i "Skyfall" z zajebiście oldschoolową końcówką. I to tylko biorąc pod uwagę "staroszkolne" odniesienia. Do tego dochodzi od cholery świetnych tytułów i bohaterów PG-13 ostatnich 10 lat, którzy może nie rzucają mięchem na lewo i prawo i nie wylewają hektolitrów juchy, ale i tak są jak najbardziej zajebistymi postaciami, których nawet nie będę wymieniał bo wiem, że Ci pikawa skoczy :)
Zresztą nie chodziło mi tylko i wyłącznie o pierwszoplanowych bohaterów stricte kina akcji, ale ogólnie o badassów w kinie. Jest od cholery świetnych drugoplanowoców, których teraz nawet nie byłbym w stanie spamiętać. Zawsze znajdzie się jakiś twardziel, który odgrywać będzie taka rolę jak Duvall, w tym filmie. Do tego mnóstwo zajebistych twardzieli w amerykańskim TV. Wiem, że telewizja się dla niektórych nie liczy, ale to co oglądam regularnie w serialach, też buduje mój ogólny obraz tego co powstało w ostatnich latach i nie widzę w tym dziury aż tak dużej, bym musiał na siłę zapychać je takimi marnującymi potencjał średniakami jak Reacher i spuszczać się nad filmem tylko dlatego, że ktoś wpakowuje badguy'owi kulkę w łeb zamiast posłać go do pierdla.
Pomysł Reachera był fajny, wykonanie gorsze.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
04-05-2013, 17:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2013, 17:23 przez Proteus.)





