Lawrence, "bezkompromisowość" skojarzyłem z jakiegoś typu kompromisem, między Wajdą a... no właśnie, pierwsze co mi do głowy przychodzi to władza właśnie, która decydowała o być albo nie być. Z drugiej strony słusznie zwracasz uwagę na bezkompromisowość jeśli chodzi o przekaz filmowy skierowany do widza, do jego skojarzeń, oczekiwań, które Wajda burzył vide "Kanał", czyli powstanie w gównie utopione.
Jednak "Wałęsa" niestety zdaje się wpisywać w nurt całkowicie przeciwny idei stojącej za "Kanałem" - tam była demaskacja mitu, a tutaj umacnianie mitu.
Jednak "Wałęsa" niestety zdaje się wpisywać w nurt całkowicie przeciwny idei stojącej za "Kanałem" - tam była demaskacja mitu, a tutaj umacnianie mitu.
11-05-2013, 11:08





