Ja również mam kilka problemów z tym filmem, ale to są elementy do dopracowania. Czuć, że jest tu ten sam myk, który dotyczył współpracy Goyera i Nolanów. Goyer walił łopatą w scenariuszu, a Nolan ugłaskał to pod kątem filozofii. I tutaj - jest główny trzon fabularny to ciąg ładnych pomysłów, a Black tchnął w to życie.
Moje rzeczy do poprawki:
- Jeśli ma to być Rhodes i klimat buddy... To, do cholery, powiedzcie mi proszę, coś nowego o pułkowniku. Ma dziewczynę? Co lubi jeść? Jak wygląda jego mieszkania? Ulubiona gra komputerowa? Buddy movie nigdy nie działa, gdy jeden z bohaterów jest płaski i płasko konsekwentnie zarysowany od dwóch poprzednich części.
- Extremis. Zapieprzające maszynki we krwi, nanotboty, które nieustannie produkują hormony, uśmierzają ból, pomagają w przepływie prądu między receptorami, poprawiają inteligencję, pamięc i - tak! - regenerują tkankę. Kocham taki cyberpunk, wprowadzałoby to do filmu świetny feel technothrillera. Jestem pewny, że z takimi stonowanymi, ale randomowymi postaciami można rozpisać niezłe sceny akcji, jeśli film musi już je mieć na masę. A musi. To sequel i dzieciaki mają się dobrze bawić;
- Jeden, jedyny dialog mówiący o tym, co tak naprawdę przeraziło Starka. Śmierć kliniczna? A może duszności związane z zamknięciem w kosmosie? Czemu, jak sugerowały arty, nie pokazano tej zbroi do latania po kosmosie? To by było wspaniałe, mówiłoby dużo o jego paranoii.
8/10, chyba w środę idę z dziewczyną drugi raz.
A co do sprawy z traumą, to Janek ma sto procent racji. Tak właśnie wygląda sprawa z pojawiającymi się lękami, obawami, bezsennością. Pamiętam, że jak straciłem pracę, przez pierwszych kilka dni bawiłem się świetnie, jakby nadkompulsywnie, potem czułem lekkie podenerwowanie, aby na końcu wpaść w panikę, że "kurde, przecież jest do dupy". Takie życie, kino jednak rządzi się innymi prawami, dlatego dodałbym coś do tego wątku.
Moje rzeczy do poprawki:
- Jeśli ma to być Rhodes i klimat buddy... To, do cholery, powiedzcie mi proszę, coś nowego o pułkowniku. Ma dziewczynę? Co lubi jeść? Jak wygląda jego mieszkania? Ulubiona gra komputerowa? Buddy movie nigdy nie działa, gdy jeden z bohaterów jest płaski i płasko konsekwentnie zarysowany od dwóch poprzednich części.
- Extremis. Zapieprzające maszynki we krwi, nanotboty, które nieustannie produkują hormony, uśmierzają ból, pomagają w przepływie prądu między receptorami, poprawiają inteligencję, pamięc i - tak! - regenerują tkankę. Kocham taki cyberpunk, wprowadzałoby to do filmu świetny feel technothrillera. Jestem pewny, że z takimi stonowanymi, ale randomowymi postaciami można rozpisać niezłe sceny akcji, jeśli film musi już je mieć na masę. A musi. To sequel i dzieciaki mają się dobrze bawić;
- Jeden, jedyny dialog mówiący o tym, co tak naprawdę przeraziło Starka. Śmierć kliniczna? A może duszności związane z zamknięciem w kosmosie? Czemu, jak sugerowały arty, nie pokazano tej zbroi do latania po kosmosie? To by było wspaniałe, mówiłoby dużo o jego paranoii.
8/10, chyba w środę idę z dziewczyną drugi raz.
A co do sprawy z traumą, to Janek ma sto procent racji. Tak właśnie wygląda sprawa z pojawiającymi się lękami, obawami, bezsennością. Pamiętam, że jak straciłem pracę, przez pierwszych kilka dni bawiłem się świetnie, jakby nadkompulsywnie, potem czułem lekkie podenerwowanie, aby na końcu wpaść w panikę, że "kurde, przecież jest do dupy". Takie życie, kino jednak rządzi się innymi prawami, dlatego dodałbym coś do tego wątku.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
13-05-2013, 09:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2013, 09:48 przez EL-Kal.)






