Klub Pickwicka
Charles Dickens
Pierwszy krok ku odkrywaniu Dickensa na nowo zrobiony i było to jedno z, najlepszych moich, czytelniczych posunięć tego roku. Z "Klubem Pickwicka" mierzyłem się po raz pierwszy kilkanaście lat temu, i - jak się okazuje - był to okres przedwczesny na obcowanie z tak genialną literaturą.
Nie chcę tu się szczególnie rozwodzić nad licznymi walorami twórczości Dickensa, bowiem są one bezapelacyjnie uznane od wielu już lat i czegokolwiek bym nie napisał, będzie to tylko powieleniem dziesiątek innych opinii - powiem tylko, że zadziwiła mnie olbrzymia aktualność poruszanych tu (częstokroć wykpiwanych aluzjami, o niesamowitym uroku) tematów. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że "Klub..." jest powieścią ponadczasową - która w owej "ponadczasowości" potrafi rozbawić, wzruszyć i zmusić do refleksji współczesnego czytelnika. Przyznam, że w swojej "karierze" czytelniczej nie natrafiłem jeszcze na dzieło, tak odległe (w odniesieniu do czasu, w którym powstało), a jednocześnie tak aktualne.
Każde zdanie, to perełka. Każdy dialog - soczysty, postacie z krwi i kości, a przygodami wszystkich, nawet tych z dalekiego planu, spokojnie można by wypełnić niejedną jeszcze książkę. Żal z rozstawania się z nimi był przeogromny, i mimo, iż akcja "Klubu Pickwicka" meandruje w sposób raczej nieśpieszny, czas od rozpoczęcia lektury do jej zakończenia, jak z bicza strzelił.
Po krótkiej przerwie mam zamiar kontynuować swoją przygodę z Dickensem - a nawet miałem pewne opory przed sięgnięciem po coś innego, po skończeniu "Klubu..." - i w dalszej kolejności przymierzem się do "Opowieści o dwóch miastach", lub "Wielkich nadziei", historii, które z innych mediów znane mi są najmniej.
Chyba nie ma potrzeby polecać?
Ocena 10/10
Charles Dickens
Pierwszy krok ku odkrywaniu Dickensa na nowo zrobiony i było to jedno z, najlepszych moich, czytelniczych posunięć tego roku. Z "Klubem Pickwicka" mierzyłem się po raz pierwszy kilkanaście lat temu, i - jak się okazuje - był to okres przedwczesny na obcowanie z tak genialną literaturą.
Nie chcę tu się szczególnie rozwodzić nad licznymi walorami twórczości Dickensa, bowiem są one bezapelacyjnie uznane od wielu już lat i czegokolwiek bym nie napisał, będzie to tylko powieleniem dziesiątek innych opinii - powiem tylko, że zadziwiła mnie olbrzymia aktualność poruszanych tu (częstokroć wykpiwanych aluzjami, o niesamowitym uroku) tematów. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że "Klub..." jest powieścią ponadczasową - która w owej "ponadczasowości" potrafi rozbawić, wzruszyć i zmusić do refleksji współczesnego czytelnika. Przyznam, że w swojej "karierze" czytelniczej nie natrafiłem jeszcze na dzieło, tak odległe (w odniesieniu do czasu, w którym powstało), a jednocześnie tak aktualne.
Każde zdanie, to perełka. Każdy dialog - soczysty, postacie z krwi i kości, a przygodami wszystkich, nawet tych z dalekiego planu, spokojnie można by wypełnić niejedną jeszcze książkę. Żal z rozstawania się z nimi był przeogromny, i mimo, iż akcja "Klubu Pickwicka" meandruje w sposób raczej nieśpieszny, czas od rozpoczęcia lektury do jej zakończenia, jak z bicza strzelił.
Po krótkiej przerwie mam zamiar kontynuować swoją przygodę z Dickensem - a nawet miałem pewne opory przed sięgnięciem po coś innego, po skończeniu "Klubu..." - i w dalszej kolejności przymierzem się do "Opowieści o dwóch miastach", lub "Wielkich nadziei", historii, które z innych mediów znane mi są najmniej.
Chyba nie ma potrzeby polecać?
Ocena 10/10
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
19-05-2013, 20:41





