1. Z Goslinga taki główny bohater jak z Mroczka aktor. Niby coś tam robi, ale więcej z tego szumu niż efektów.
2. Fabuły nie ma. Postawy? Chowane emocje? Może u Thomas, cała reszta jest dla mnie zwyczajnie lekko liźnięta i poprowadzona po łebkach. Finał to dla mnie porażka.
3. Ok, tutaj się zgadzam.
4. Tutaj też.
5. Może nie ścisła czołówka, ale pierwsza 10 na bank.
Kiedy już mi się wydało, że film wchodzi na właściwe tory, okazało się, że Refn właśnie przedobrzył.
Powiem tak: ten film jest "europejski" w najgorszym tego słowa znaczeniu. Ma plusy, ale symbolika, poetyka, postać główna, motywacje, to wszystko jest na poziomie ... na niskim poziomie.
2. Fabuły nie ma. Postawy? Chowane emocje? Może u Thomas, cała reszta jest dla mnie zwyczajnie lekko liźnięta i poprowadzona po łebkach. Finał to dla mnie porażka.
3. Ok, tutaj się zgadzam.
4. Tutaj też.
5. Może nie ścisła czołówka, ale pierwsza 10 na bank.
Kiedy już mi się wydało, że film wchodzi na właściwe tory, okazało się, że Refn właśnie przedobrzył.
Powiem tak: ten film jest "europejski" w najgorszym tego słowa znaczeniu. Ma plusy, ale symbolika, poetyka, postać główna, motywacje, to wszystko jest na poziomie ... na niskim poziomie.
14-06-2013, 20:01





