Znakomity film. Utrzymany w poetyce sennego koszmaru spektakl, przywodzący na myśl z jednej strony Davida Lyncha, a z drugiej Takeshiego Kitano. Wizualnie Refn przebił samego siebie i zaserwował nam najpiękniej wyglądający film tego roku. Z soundtrackiem Martineza zapoznałem się tydzień temu i już wtedy wydawał mi się świetną i klimatyczną ścieżką dźwiękową. Jednak dopiero na ekranie widać jak znakomicie udało się w "Only God Forgives" połączyć dźwięk z obrazem. Sceny takie jak "wanna fight?", czy wszelkiego rodzaju sny/wizje to po prostu orgia dla oka i ucha.
Gosling gra tu tak naprawdę postać trzecioplanową, więc niewiele można o nim powiedzieć. Za to czapki z głów przed tym co odwalili Kristin Scott Thomas i gość o długim, tajskim nazwisku, który grał Anioła Śmierci. Świetnie zagrane postacie, a ta druga można by rzec, że wręcz ikoniczna.
Co do przemocy - jest brutalnie, momentami nawet bardzo. Powiedziałbym, że jak na standardy "mainstreamowego" kina niektóre sceny są dość ekstremalne. Refnowi udało się je jednak pokazać w taki sposób, że nie da się od nich oderwać oczu(zwłaszcza od wszystkich "egzekucji Anioła Śmierci).
Jedyny zgrzyt to pewna scena z matką Juliana pod sam koniec. Zaznaczam, że chodzi mi o tylko o ten dany moment, bo to co dzieje się kilka minut później było moim zdaniem na równie wysokim poziomie, co cały film.
8+/10 i Mentalowi się nie spodoba.
Gosling gra tu tak naprawdę postać trzecioplanową, więc niewiele można o nim powiedzieć. Za to czapki z głów przed tym co odwalili Kristin Scott Thomas i gość o długim, tajskim nazwisku, który grał Anioła Śmierci. Świetnie zagrane postacie, a ta druga można by rzec, że wręcz ikoniczna.
Co do przemocy - jest brutalnie, momentami nawet bardzo. Powiedziałbym, że jak na standardy "mainstreamowego" kina niektóre sceny są dość ekstremalne. Refnowi udało się je jednak pokazać w taki sposób, że nie da się od nich oderwać oczu(zwłaszcza od wszystkich "egzekucji Anioła Śmierci).
Jedyny zgrzyt to pewna scena z matką Juliana pod sam koniec. Zaznaczam, że chodzi mi o tylko o ten dany moment, bo to co dzieje się kilka minut później było moim zdaniem na równie wysokim poziomie, co cały film.
8+/10 i Mentalowi się nie spodoba.

15-06-2013, 21:19





