Dodajmy do tego, że policjanci często są oszukiwani i nie są im wypłacane pieniądze za nadgodziny, awanse są całkowicie uznaniowe i zwykle awansuje rodzina, znajomi, ci co komendantowi kablują na innych policjantów itp. ludzie czasami są przez komendanta wojewódzkiego zmuszeni do tak dalekiego dojeżdżania do pracy, że ich własne (małe) dzieci ich nie poznają i się ich boją, a do tego pół pensji wydają na paliwo. Pracuje się nierzadko po 12 godzin, w nocy, w soboty, niedziele, święta, w sylwestra, w różnych godzinach (rozjebany zegar biologiczny). Do tego ludzie plują na policję, część kolegów zrywa znajomość ze względu na prace w policji.
Nieprzypadkowo w całym społeczeństwie (a więc wraz z policjantami) średnia rozwodów to 30%, a wśród samych policjantów... 60%.
Nieprzypadkowo w całym społeczeństwie (a więc wraz z policjantami) średnia rozwodów to 30%, a wśród samych policjantów... 60%.
20-07-2013, 06:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2013, 06:20 przez Gwahlur.)






