(20-07-2013, 06:19)Gwahlur napisał(a): Do tego ludzie plują na policję, część kolegów zrywa znajomość ze względu na prace w policji.
Nieprzypadkowo w całym społeczeństwie (a więc wraz z policjantami) średnia rozwodów to 30%, a wśród samych policjantów... 60%.
Ale to przyczyna czy skutek? Znam bliżej może pięciu policjantów no i sorry, coś jest nie tak z tymi ludźmi. Dwóch znam od szkoły średniej i byli to najwięksi debile w 35-osobowej klasie, wątpię czy po cudem zdanej maturze przeszli jakąś cudowną metamorfozę. Dwóch kolejnych poznałem kiedy już pracowali w zawodzie i pod względem mentalnym są zadziwiająco podobni do moich kumpli z liceum. Ostatni koleś to mój stary znajomy, który został policjantem gdy był już dobrze po trzydziestce. Zadziwiające, że ludzie w tym wieku mogą się jeszcze tak diametralnie zmienić. Znam gościa od kilkunastu lat i nagle nie potrafię z nim rozmawiać, czaicie? No bo sorry, ale ile można pierdolić o policji...
Zresztą, nawet ci z największej pipidówy, których jedynym zajęciem jest suszenie na ograniczeniu zostawionym przez drogowców, a życiowy sukces to skręt znaleziony w majtkach 15-latka pod dyskoteką, przeżywają swój zawód jak świnia orgazm. Rzadko zdarza się, by potrafili i chcieli rozmawiać o czymś innym niż o swoich przygodach (z których zadziwiająco wiele krąży zresztą od lat w formie dowcipów, oni jednak uparcie przekonują, że im się to przytrafiło...). Plus: dwudziestotrzyletni gówniarz, który po roku w prewencji wsiada po 7 piwach do samochodu i wymachując blachą każe spierdalać wszystkim, którzy chcą go powstrzymać przed jazdą.
I zapewniam każdego z was: chcielibyście pracować po tyle godzin w tygodniu i dni w roku, ile pracują krawężniki.
Chwała Smarzowskiemu i HWDP :)
One day closer to death.
20-07-2013, 10:30





