Sin City nie jest głupota - jest dokładnie tym, czym być powinno, czyli groteskowo-komiksowa wizją Sodomy i Gomory.
Zakładnik natomiast POWINIEN być filmem innym. Mniej łopatologii, mniej nieprawdopodobnych metamorfoz, mniej Hollywoodu w końcówce, mniej komicznych scenek. Zakończenie Collaterala to porażka.
Mann to reżyser pozbawiony zupełnie poczucia humoru. Za to go cenię ponad wszystko. W Zakładniku próbuje miejscami rozbawić publikę, poluzować atmosferę, ale niezbyt zgrabnie mu to wychodzi. Niepotrzebne są te wstawki komediowe - ot, pęknięcia w materiale.
Zakładnik natomiast POWINIEN być filmem innym. Mniej łopatologii, mniej nieprawdopodobnych metamorfoz, mniej Hollywoodu w końcówce, mniej komicznych scenek. Zakończenie Collaterala to porażka.
Mann to reżyser pozbawiony zupełnie poczucia humoru. Za to go cenię ponad wszystko. W Zakładniku próbuje miejscami rozbawić publikę, poluzować atmosferę, ale niezbyt zgrabnie mu to wychodzi. Niepotrzebne są te wstawki komediowe - ot, pęknięcia w materiale.
03-05-2007, 23:49






