Don Vito, równie dobrze ktoś inny mógł Nate'a wyrolować. Van Zant wydawał się pewniakiem - nie dość, że odzyskałby całość z ubezpieczenia, to jeszcze zarobiłby dodatkowe 40%, a ekipie Neila skapnęłaby z tego spora kasa.
Nate miał przesłanki, by wierzyć, że transakcja pójdzie tip-top. Van Zant był najlepszym kupcem: miał chęci + gwarantował stuprocentową pewność, że policja nie będzie węszyć.
i nie mów, że Nate/Neil nie przeczuwali, że coś się święci - obie strony były przygotowane na ewentualną wymianę ognia i w rezultacie obie strony złamały umowę. nikt tu nikomu do końca nie zaufał.
Nate miał przesłanki, by wierzyć, że transakcja pójdzie tip-top. Van Zant był najlepszym kupcem: miał chęci + gwarantował stuprocentową pewność, że policja nie będzie węszyć.
i nie mów, że Nate/Neil nie przeczuwali, że coś się święci - obie strony były przygotowane na ewentualną wymianę ognia i w rezultacie obie strony złamały umowę. nikt tu nikomu do końca nie zaufał.
04-05-2007, 18:32






