Choć chętnie skróciłbym Meksyk o co najmniej 5 misji, nie rozumiem aż takiej niechęci do tego rozdziału. Jest to zdecydowanie najładniejsza lokacja z pięknymi, pomarańczowymi skałami na czele, wątek rewolucji jest całkiem ciekawy, spotykamy jak dotąd najfajniejszą postać z całej gry (czyli Landona). A jakby tego było mało, dostajemy też odjazdowe ponczo. :)
30-07-2013, 13:09






