"Zew Cthuhlu" i "Reanimator" - podpisuję się, klasowe rzeczy! Od siebie polecam "Coś na progu".
PS. Jestem właśnie w połowie "W górach szaleństwa", nie mogę się opędzić od skojarzeń z "Coś" Carpentera...
PS. Jestem właśnie w połowie "W górach szaleństwa", nie mogę się opędzić od skojarzeń z "Coś" Carpentera...
"It's alive!"
30-08-2013, 15:43





